
Witamy naszych regularnych czytelników (ha, ha..) i całą resztę spragnionych świata łowców ciekawostek. W tym miesiącu z okazji niedawno minionego Dnia Kobiet koncentrujemy się na żeńskim skautingu, a dokładnie na żeńskim skautingu w USA. Miłej lektury!
Girl Scouts of the USA
Jak donoszą amerykańskie media, 12 marca tamtejsze skautki świętowały 97 rocznicę powstania swojej organizacji – Girl Scouts of the USA. W tym dniu rozpoczął się również tradycyjny, doroczny tydzień skautek, który obfitował w liczne atrakcje przeznaczone zarówno dla członkiń organizacji jak i społeczeństwa.

A wszystko zaczęło się 12 Marca 1912 roku w Savannah w stanie Georgia, kiedy to niejaka Juliette „Daisy” Low Gordon zadzwoniła do swojej przyjaciółki (jednocześnie dalekiej kuzynki) i powiedziała: „Przyjeżdżaj szybko – Mam coś dla wszystkich dziewczyn z Savannah i całej Ameryki. Zaczniemy jeszcze dziś wieczorem.” I tak też się stało. Tego dnia odbyła się pierwsza zbiórka drużyny skautek w której uczestniczyło 18 dziewcząt. Pierwszą przyjętą do drużyny była imienniczka „Daisy” i jednocześnie jej bratanica Margaret „Daisy Doots” Gordon.
Dzisiaj, prawie wiek po tym wydarzeniu, Girl Scouts of the USA jest prężną organizacją zrzeszającą 3.7 miliona członków (w tym 2.7 miliona młodych skautek i 928 tys. dorosłych). Organizacja w USA i poprzez jej siostrzaną organizację działającą w 90 innych krajach świata (USA Girl Scouts Overseas) gromadzi swoje członkinie w 236 tysiącach drużyn i podobnych grup. O tym jak ważna jest to organizacja dla Ameryki, oprócz olbrzymiej ilości obecnych członków, świadczy również inny fakt. Według danych podawanych przez skautki, 68 % wszystkich kobiet w Stanach Zjednoczonych to byłe członkinie Girl Scouts of the USA! Po więcej informacji odsyłamy na stronę amerykańskich skautek: http://girlscouts.org.
A tak na marginesie, gdy zobaczyliśmy liczby dotyczące Girl Scouts przypomniał nam się pamiętny dialog między Kargulem, Pawlakiem i jego córką a polonusem, który podwozi wspomnianą trójkę z lotniska do centrum Chicago w filmie „Kochaj albo rzuć”:
[Samochód mija chicagowski pomnik Kopernika]
Polonus: Copernicus.
Mała Pawlaczka: W Warszawie oryginał.
Polonus: Hee, big deal. Ten za to największy. Tutaj jest wszystko największe. Największe buildingi, tam szynów więcej niż indziej na całym świecie. I ten tempo nasze najszybsze, najlepsze. Tu w Ameryce wszystko najlepsze, największe.
Pawlak: A przepraszam uprzejmie, a w Krużewnikach był…
Kocyk dla malucha
A teraz o jednym z pomysłów na uczczenie 97 urodzin Girl Scouts. Drużyna skautek z hrabstwa Putnam w stanie Indiana wymyśliła niebanalny sposób. Jak donoszą tamtejsze gazety, druhny w licznie czternastu udały się dokładnie w dzień urodzin ich organizacji do miejscowego szpitala, gdzie obdarowały prezentami pierwszą narodzoną tego dnia dziewczynkę. Szczęśliwcem okazała się Izabelle Denay Woods, która na świat przyszła dokładnie o godzinie 8.29 rano. Noworodek i jego mama Amanda Woods otrzymały kocyk i poduszkę ręcznie zrobione przez skautki, buciki i czapeczkę zrobione na szydełku przez instruktorki oraz „tort” wykonany z pieluszek i innych akcesoriów dla noworodków. Wizytę zakończyła wspólna pamiątkowa fotografia.
Gratulujemy dziewczynom pomysłu, a małej Izabelle życzymy 100 lat! Po tej wiadomości łatwiej zrozumieć dlaczego Girl Scouts mają tyle członkiń. Skoro akcja zaciągowa odbywa się już na porodówce…
Skautki pomagają US Army
Kolejna wiadomość dotyczy jednego ze sposobów w jaki skautki służą ojczyźnie. Jak informują media z Austin w Stanie Teksas już wkrótce żołnierze amerykańscy na całym świecie będą chrupać miętowe, cytrynowe i orzechowe ciasteczka.

W sobotę 21 marca 280 skautek i instruktorek z Austin będzie pakować ciasteczka, które zostaną wysłane do żołnierzy amerykańskich, służących poza granicami Stanów Zjednoczonych. Ciasteczka mają dotrzeć również do tych z nich, którzy leczą rany w wojskowych szpitalach lub właśnie wrócili do kraju ze służby za granicą. Według danych podanych przez skautki wysłanych ma być 35 tysięcy specjalnych ciasteczkowych przesyłek.
Oprócz ciasteczek, przesyłki mają zawierać również listy i rysunki przygotowane przez skautki. Cała akcja, która nosi nazwę „Operacja ciasteczko” ma za zadanie „ ogrzać serca i wypełnić żołądki żołnierzy”, ucząc jednocześnie skautki, że poprzez swoją służbę mogą wspierać innych.
Aha, a propos ciasteczek i przesyłek, gdyby ktoś z Was drodzy czytelnicy (sól tej ziemi, duma i chwała naszej Organizacji!), zechciałby wesprzeć redakcję Wywiadowcy jakąś paczuszką (lepiej paczką) dobrych ciastek, to prosimy je zostawić odpowiednio zaadresowane w lokalu Zarządu Okręgu Łódzkiego ZHR na Rewolucji. Wszystkim darczyńcom z góry dziękujemy. Relacje z jedzenia ciastek zamieścimy w jednym z kolejnych numerów naszego pisma.
Młoda businesswoman
Dla tych, którzy nie mają jeszcze dosyć historii o ciasteczkach, kolejna wiadomość o tym, jak przy okazji sprzedawania ciasteczek, kształtuje się przysłowiowy amerykański duch przedsiębiorczości.
8 letnia Wild Freeborn, skautka z z Asheville w stanie Północna Karolina w ramach akcji zarobkowej drużyny do której należy stworzyła specjalny filmik promujący sprzedawane przez nią ciasteczka skautowe.
Dzięki pomocy ojca skautki i YouTube, filmik ten został opublikowany w sieci wraz ze specjalnym formularzem przeznaczonym do zamawiania. Efekt wspólnej pracy małej Wild i jej ojca był natychmiastowy. W krótkim czasie zebrano zamówienia na prawie 700 pudełek ciasteczek!
I tak ta historia mogłaby się tutaj zakończyć, gdyby nie to, że sukces ten zaniepokoił rodziców innych skautek, które sprzedawały ciasteczka w tradycyjny sposób. Po skardze złożonej do władz skautowych, druhna Wild i jej tata zostali poproszeni o usunięcie reklamy z sieci, jako że taka forma sprzedaży jest zakazana przez wewnątrzorganizacyjne zasady dotyczące sprzedaży skautowych ciasteczek.
Susie Mamola z miejscowych władz Girls Scouts wyjaśniła mediom, że organizacja nie pozwala na internetową sprzedaż ciasteczek kierując się troską o bezpieczeństwo dziewcząt. Drugim powodem zakazu jest to, że internetowa sprzedaż przez jedne drużyny mogłaby się przyczynić do spadku sprzedaży ciasteczek w innych drużynach.
„Uważam, że użycie przez Wild i jej tatę Internetu do sprzedaży ciasteczek było naprawdę bardzo pomysłowe” – powiedziała druhna Mamola. „ Myśle jednak, że jej tata nie zauważył, że taki sposób sprzedaży daje niesprawiedliwą przewagę jej córce nad innymi drużynami skautek”.
Po tym, jak sprawa stała się głośna w mediach, władze skautowe doprecyzowały swoje stanowisko informując, że generalnie nie są przeciwne promowaniu ciasteczek w sieci. Przyjmowanie zamówień musi się jednak odbywać w sposób tradycyjny, czyli bez udziału Internetu.
Niestety redakcja Wywiadowcy, mimo poczynionego wysiłku, nie dotarła do opisanego powyżej filmiku. Znaleźliśmy natomiast inny, też dobry: http://www.youtube.com/watch?v=Ye8mB6VsUHw. Wiecej o sprzedaży ciasteczek przez Girl Scouts znajduje się pod tym adresem: http://www.girlscoutcookies.org/.
phm Piotr Papieski HO

3 komentarze
Grelu, a podejdź no do płota …. podejdź, jak i ja podchodzę …. Czytelnicy czekamy na ciasteczka. Redakcja na pewno się podzieli … informacją, czy były dobre ;p
Tam LOGO! Krużewniki … to jest coś ;) „Cookies’monsterze” chcemy więcej ;) A może by tak sprzedawać ciasteczka w Polsce? Ale to chyba nie Nasza akcja.
Od momentu jak zlikwidowali reklamówki w marketach to już nawet nie ma w co pakować towary ;( Pozostaje „tylko” świeczka vel znicz.
Logo ładne mają.