Tank Man

Poniższe zdjęcie jest jednym z powodów, dlaczego zacząłem się interesować zdjęciami, które zmieniły świat. Dość często zastanawiam się nad tym konkretnym. Na początek kontekst historyczny, krótko. Autor: Charlie Cole.

Rok 1989 był przełomowy nie tylko w Europie, ale także w Chinach. Blok państw komunistycznych uległ erozji. Państwom europejskim rok przyniósł zmianę ustrojów, choć nie zawsze na drodze pokojowej. Chińczycy także próbowali. Gdy w Polsce świętowaliśmy pierwsze wolne wybory, w Państwie Środka, na placu Tian’anmen rozgrywał się dramat protestujących. W kwietniu rozpoczęły się protesty studentów, chcieli reform, walki z korupcją. Można powiedzieć, że chcieli tego, co zwykle. Niezadowolenie rosło od lat, ale potrzebny był znak, aby działać, tym znakiem była śmierć dygnitarza chińskiego skorego do zmian i rozmawiającego ze studentami. Dodam, że ten schemat był powtarzany w historii wielokrotnie, czytelnicy mogą się spodziewać artykułu o studium rewolucji.

Kliknij, by zobaczyć większe zdjęcie

 

Do studentów, młodej inteligencji, dołączyli robotnicy i w dniu pogrzebu odbyła się manifestacja ostro skrytykowana przez władze. Protesty pomimo starań władzy zwiększały się, a do Pekinu przyjeżdżali z prowincji kolejni niezadowoleni. Na początku maja ponad 100 tysięcy osób zaczyna okupować plac Tian’anmen, główny plac stolicy. Równocześnie pojawiają się podziały wśród protestujących, podobnie jak na szczytach władzy, która zastanawia się nad rozwiązaniem. Wybrano rozwiązanie siłowe, 20 maja ogłoszono stan wyjątkowy, a armia miała oczyścić miasto z buntowników. Jednak wojsko zostało zatrzymane, zarządzono odwrót, władza otrzymała kolejny cios w policzek i bynajmniej nie nadstawiła drugiego. Mała dygresja, jeśli czytelnicy oglądali film „Gladiator” to za pewne zauważyli, że Pretorianie często zawodzili, i jeśli chodziło o władzę to zdobywał ją ten, który miał więcej Legionów, najlepiej tych liniowych z zaprawionymi w boju żołnierzami. Historia znowu zatoczyła krąg i wezwano posiłki z prowincji. Miasto zostaje otoczone, a plac Tian’anmen zamienia się w twierdzę, wielu z protestujących liczy, że armia stanie po ich stronie. Armia wykonała rozkaz, plac został oczyszczony. 4 czerwca w Polsce odbywały się pierwsze wolne (częściowo) wybory, a w Chinach na placu Niebiańskiego Spokoju została dokonana masakra. Strona rządowa podaje liczbę zabitych 250 osób, Czerwony Krzyż podaje 2500 zabitych. Nie wiadomo, ile osób zostało straconych później. Rewolucja upadła.

Dzień później wojska opuszczały miasto, na drodze stanął samotny człowiek z torbami na zakupy. Środek wielopasmowej drogi i kolumna czołgów zatrzymana przez jednego człowieka, gdy czołgi chciały go wyminąć on zastępował im drogę. Później Nieznany buntownik wszedł na czołg i mówił coś do załogi, następnie został zabrany przez grupę ludzi. Tyle wiemy. Nie wiem, kim był, kim byli ci ludzie, co się z nim stało. Istnieją przypuszczenia, że nazywał się Wang Weilin i był 19-letnim studentem. To wydarzenie zostało uwiecznione przez kilku fotografów:  Charlie Cole, Jeff Widener,  Stuart Franklin oraz Terril Jones, oraz przypadkowy przechodzień. Istnieje także zapis filmowy tego wydarzenia: http://www.youtube.com/watch?v=9-nXT8lSnPQ

Człowiek ten stał się symbolem walki z totalitaryzmem, pokazał zdecydowane NIE. Zastanawiam się czy ja, my, jako harcerze potrafimy tak bronić swoich przekonań? Nikt do nas nie strzela, nie jadą na nas czołgi, a jednak bardzo często się boimy i chowamy głowę w piasek, bo ktoś pomyśli, że nie jesteśmy fajni albo robimy coś, bo wszyscy tak robią. Zastanawiałem się czy Tank Man był samobójcą, ale film na to nie wskazuje, może był szaleńcem? Mam nadzieję, że nie, bo oznaczałoby to, że tylko szaleńcy są wstanie bronić idei.

Keton

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *