Wydaje się, że trudne jest współdziałanie gromady zuchowej i drużyny harcerskiej… Jednak w rzeczywistości wcale tak nie jest. Wystarczy kilka osób do organizowania, chwytliwa fabuła, odpowiednie zaangażowanie i świetna gra gotowa!

- Apel 40 ŁGZ „Marynarze Okrętu Przygoda” i 40 ŁDH „Strażnicy”
Taka sytuacja miała miejsce na początku października, przed biwakiem Szczepu „Zacisze” w Chechle. Kadra 40 ŁGZ „Marynarze Okrętu Przygoda” i ZZ 40 ŁDH „Strażnicy” postanowiła rozwinąć współpracę między jednostkami. Wspólna obecność na biwaku wydawała się idealna i jak się okazało – słusznie.
Jak to zrobić?
Czym interesuje się każdy harcerz i jednocześnie zuch? Okazuje się, że najprościej szukać pomysłów na fabułę gry wśród popularnych filmów, gier i ich bohaterów, bo kto z nas nie chciałby pomóc w poszukiwaniu skarbu lekko szalonemu kapitanowi Czarnej Perły? Właśnie Jack Sparrow i jego zaginiony skarb stały się motywem przewodnim gry podczas biwaku „Zacisza”. W naszej grze kapitan Jack poszukiwał skarbu już od dawna, ale nie udawało mu się go zdobyć, ponieważ działał w pojedynkę. Pomyślał, że jeśli zuchy i harcerze będą działać wspólnie, uda im się go zdobyć. Jedni i drudzy pomagali mu i zdobywali części mapy prowadzącej do skarbu. Na początku wszyscy działali razem, a chwilę potem wykonywali zadanie osobno, by wspólnie połączyć kawałki zdobytej mapy.
Co konkretnie robili harcerze, a co zuchy? Na początku wszyscy wykonywali „identyfikatory”,
z którymi poruszali się przez całą grę i które umożliwiły zapamiętanie siebie nawzajem. Zuchy nauczyły swojego sposobu meldowania starszych kolegów. Ci z kolei zbudowali dla nich przejście linowe. Na kolejnym punkcie zostały wymienione informacje o Prawie Zucha i Harcerza. Zuchy, aby zdobyć kawałki mapy, urządziły przedstawienie kukiełkowe, uczyły starego marynarza Modlitwy Zuchowej, pomagały majtkowi przetłumaczyć rozkaz od kapitana, a w końcu uczyły się marynarskiej piosenki. Harcerze pomagali rannym marynarzom, wiązali liny w węzły i wykradali informacje od łącznika z więzienia. Potem wspólnie połączyli kawałki mapy. Ostatecznie po stoczonej walce Marynarze i Strażnicy osiągnęli sukces i zdobyli skarb! Nie obyło się bez gratulacji ze strony kapitana Sparrowa. Podczas gry zuchy i harcerze o wiele lepiej się poznali, a współpraca była owocna, mimo że niektórzy z nich widzieli się po raz pierwszy. Jak widać wspólny cel jednoczy. Taka gra pokazuje, że współpraca między gromadą i drużyną wcale nie jest trudna, zwłaszcza że powinna być oparta na zabawie.
Garść porad i pomysłów
Po pierwsze warto, żeby raz na jakiś czas na zbiórkach zuchowych pojawiał się w jakiejś roli harcerz z drużyny. Efekty tego są bardzo dobrze widoczne – zuchy rozpoznają tego harcerza spośród innych i ufają mu, traktują go jak „swojego”. Kto wie, być może dzięki temu wykształci się przyszły przyboczny, co często jest sporym problemem w gromadach. We współpracy nie może zabraknąć też zbiórek gromady z zastępem harcerzy lub całą drużyną. Co prawda wymaga to dokładnego zaplanowania zbiórki i doświadczenia w tych sprawach, ale jest warte tego drobnego poświęcenia. Nie należy przejmować się i załamywać początkową niechęcią zuchów do harcerzy, bo z czasem i ten problem sam się rozwiąże. Interesującą formą integrowania się jednostek będzie zorganizowanie przez jedną z nich czegoś dla drugiej, np. większego przedstawienia w ramach zbiórki. A inspiracje do tego typu rzeczy, jak już wspomniałem, bardzo łatwo znaleźć w popularnych filmach, grach i komiksach, które interesują i harcerzy i zuchów.
Po co nam to?
Jeśli jeszcze nie macie własnych przemyśleń na ten temat, to ułatwię zadanie. Prawie każdy zuch będący w gromadzie zostanie po pewnym czasie, krótszym lub trochę dłuższym, harcerzem. Ważne jest, aby po przekazaniu do drużyny nie czuł się w niej obco, znał kilku harcerzy, a może nawet drużynowego… Taki zuch szybko odnajdzie się w nowym środowisku i po prostu będzie lepszym harcerzem. A z perspektywy harcerza ważne jest, aby poznał on zuchów, zobaczył, że są oni częścią szczepu, żeby wiedział o istnieniu gromady. Równie istotną kwestią jest umiejętność pracy z młodszymi, co przyda mu się w życiu harcerskim i pozaharcerskim. Polecam Wam takie działania, bo oprócz rezultatów typowo wychowawczych dają też sporo frajdy ze wspólnego działania z kadrą drużyny lub gromady.
ćw. Krzysztof Jerczyński
p.o. drużynowego 40 ŁGZ „Marynarze Okrętu Przygoda”
P. S. I oczywiście w imieniu całego Szczepu „Zacisze” zapraszam na stronę internetową: www.zacisze.zhr.pl

