Strona główna / 4. Historia magistra vitae / III zasada polityki Newtona

III zasada polityki Newtona

Po wyjeździe do Wilna naszła mnie pewna refleksja. Z racji mojego zainteresowania historią (może pomyliłem kierunki studiów, kto wie) postanowiłem się jej przyjrzeć. Ale do rzeczy. Jako Polacy mamy ogromny sentyment do Kresów Wschodnich, jest w nas tęsknota szczególnie za Wilnem i Lwowem, które tak silnie są wpisane w naszą historię, kulturę czy świadomość narodową. Nie zamierzam dyskutować nad tym, do kogo powinny te ziemie należeć, chcę pokazać, że z problemem ‘ziem zabranych’ borykają się nie tylko Polacy. Nie mam zamiaru rozbudzać ducha rewizjonizmu, chcę tylko pokazać, że nie tylko nasza historia jest skomplikowana.

Mówi się: „Polak, Węgier dwa bratanki…”. Nasi dawni południowi sąsiedzi także borykają się z problem, że ich państwo jest mniejsze niż kiedyś. Najbardziej wymownym tego znakiem jest Kalwaria Węgierska. Jest to miejsce upamiętnienia 38 miast, które znajdowały się kiedyś na terenie – nazwijmy to – Wielkich Węgier. Wystarczy wziąć atlas historyczny, aby zobaczyć, jak dużym państwem było Królestwo Węgier i porównać je z obecną Republiką Węgierską. Różnica jest znacząca, pomijając tylko okres wiktorii wiedeńskiej. Co takiego się stało? Jak powstały współczesne granice tego państwa? Są one wynikiem traktatu w Trianon z 1920 roku. Koniec I wojny światowej zakończył pewną epokę w historii Europy; otóż został wprowadzony nowy porządek, wraz z weryfikacją przynależności poszczególnych ziem do konkretnych państw. Węgry poniosły cenę za przegranie wojny przez państwa centralne, choć nie brały w niej udziału jako suwerenne państwo. W wyniku wspomnianego traktatu zostały ustalone nowe granice państw. Sprawę węgierską podsumuję pytaniem: jak powinna nazywać się stolica Słowacji? Bratysława? Preszburg? Pożoń? To miasto słowackie, niemieckie (austriackie) czy węgierskie?

Pora napić się z kotła i to nie byle jakiego, bo bałkańskiego, ale bardzo ostrożnie, bo można się poparzyć. Chciałbym podejść do tematu bez emocji, szczególnie, że konflikt może powrócić. Otóż w kotle ścierają się Wielka Serbia, Albania, Bułgaria i Wielka Idea. Kiedyś to były tereny Rzymskie; Rzym upadł, ale pozostało Bizancjum. Na ziemie Cesarstwa przybywały różne ludy, szukając szczęścia w jego słabościach. Ponadto ścierały się także religie: katolicy i prawosławni, później przyszli Turcy wraz z islamem i sytuacja uległa komplikacji. Szczególnie, gdy do głosu doszły ruchy narodowowyzwoleńcze. I tak oto Grecy mieli pomysł na odbudowę Bizancjum, ze stolicą w Konstantynopolu, obejmującego tereny Cesarstwa z czasów XII-XII wieku. Inne narody chciały państw w granicach o największym historycznym zasięgu. Pewnym kompromisem było powstanie Jugosławii, jednak po latach zakończył się on okrutną wojną domową. Tę sytuację podsumuję podobnie do poprzedniej. Stolicą Serbii w czasach jej świetności było Skopje, obecnie stolica Macedonii (oficjalnie Była Jugosłowiańska Republika Macedonii), której nie należy mylić z grecką Macedonią.

Przykładów jest jeszcze wiele, ale żeby nie przynudzać, czas na kij w mrowisko. Otóż w Europie przez setki lat istniało Cesarstwo Rzymskie, Rzesza. Przez lata jej obszar ulegał zmianom, właściwie to ulegał zmniejszaniu. W Rzeszy dominował głównie żywioł niemiecki (za wcześnie, żeby nazwać go narodem w sensie współczesnym), jednak przez szereg lat obejmował on swym zasięgiem północne Włochy, Belgię, Holandię, Czechy, wschodnią i południową Francję. Jak poprzednio nie będę się zbytnio zagłębiać w historię, ponieważ jest ona mocno skomplikowana, tylko suche fakty. Święte Cesarstwo Rzymskie jest częścią historii Niemiec i rzeczywiście, patrząc na mapę i zmiany granic, teren dzisiejszej RFN zawsze był w jego obszarze. Jednak przez kilkaset lat stolicą Cesarstwa był Wiedeń, obecnie stolica Austrii. Teraz płynny skok do Rzeszy Niemieckiej (ze stolicą w Berlinie) utworzonej przez Prusy, które wygrały rywalizację ze wspomnianą wcześniej Austrią o zjednoczenie Niemiec w jednolite państwo. Kraj związkowy Prusy został rozwiązany w 1947 roku, a ziemie, które dały mu nazwę, a także umożliwiły jego władcom realizację wspomnianego wcześniej celu, zostały podzielony między Polskę i Rosję.  I w ten sposób dotarliśmy do mrowiska i teraz wtykam w nie kij. Czy Śląsk jest polski, czeski, niemiecki, czy może powinien być niepodległy? Dziś jego mieszkańcy chcą by był polski, a co będzie jutro?

Na koniec wstęp do następnych artykułów, które może kiedyś powstaną. Razem z budzeniem się świadomości narodowej powstała idea państwa narodowego, najchętniej w granicach z czasów „wielkości”; tylko co zrobić z innymi narodami? Niestety, często wybierano przesiedlenia lub ludobójstwa, aby zakończyć spory ostatecznie. W następnych rozważaniach warto pochylić się nad problemem wypędzonych, jako że jest on bezpośrednio związany z tematem tego artykułu. Drugim tematem jest próba znalezienia odpowiedzi na pytanie czy przynależność do narodu jest potrzebna i dlaczego na mapie są takie, a nie inne państwa. I ostatnie zdanie: to, co dla jednych jest utracone, dla drugich jest odzyskane.

Keton

2 komentarze

  • Mozna powiedziec, ze dokonal sie rozbior wegier, ktore byly za slabe, zeby sie bronic. pozniej nie bylo okazji na rewizje tego traktatu, a po II wojnie swiatowej nie bylo juz potrzeby. faktem jest, ze terenach zabranych wegrzy nie stanowili wiekszosci, tylko sporo mniejszosc (ok 30%).

    w bratyslawie na poczatku XX wieku niemcow i wegrow bylo tyle samo, a slowakow 3 razy mnie niz wegrow (okolo).

    a co do slaska… powiedz w 1939 roku (gdybys w nim byl) ze lwow bedzie na ukrainie, a wroclaw u nas. lwow- najwierniejsze miasto Rzeczypospolitej…

  • Adam Kralisz

    Dobre, ciekawe pytania stawiasz Ketonie. Byłem niedawno w Szczecinie i muszę powiedzieć, że starsze mury tego miasta i jego piękna olbrzymia nekropolia wcale nie mówiły do mnie po polsku.

    Co do Węgier i początku artykułu chętnie dowiedziałbym się coś więcej, np. jakie kryterium stało za ustaleniem tych granic, które obowiązują? No i co z tą Bratysławą?

    A Śląsk będzie polski, ponieważ zasiedlony został po II wojnie światowej przez Polaków ze Wschodu, którzy są ludnością dominującą.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *