Strona główna / 6. Krytycznie o... / Harcerskie Forum Wolnej Myśli / Semper invicta, czyli krótka rozprawa nad Powstaniem Warszawskim

Semper invicta, czyli krótka rozprawa nad Powstaniem Warszawskim

Tym razem temat Powstanie poruszę z innej strony; oczywiście mogę się mylić i niech historycy i specjaliści innej maści mnie poprawiają. Moja teza przedstawia się następująco: Powstanie wybuchło za wcześnie i przeciwko nie temu wrogowi. Jakie są argumenty na jej obronę?

Po pierwsze przegrana Trzeciej Rzeszy była oczywista, po największej bitwie pancernej świata Wermacht był w odwrocie. Oczywiście pokonanie niemieckiej machiny wojennej wymagało ogromnego wysiłku, historia ostatnich dwóch lat wojny pokazuje niewyobrażalne możliwości obronne nazistów. Polecam obejrzeć film Der Untergang, aby zrozumieć, że była to obrona nie tyle państwa, co świata tych ludzi; świata, który dla dobra człowieka musiał upaść, choć najlepiej, żeby nigdy nie powstał. Wniosek jest prosty: Armia Czerwona poniosła ogromne straty w wyniku przesuwania się na Zachód.

Następnym argumentem za moją tezą jest znajomość tego, co niesie ze sobą Związek Radziecki, drugi okupant. Niestety zarówno wtedy, jak i obecnie, wiele osób na Zachodzie nie rozumie, czym jest komunizm; zabawa w ten system jest wręcz modna i wtedy też była. Może właśnie takim naciskom uległo dowództwo Armii Krajowej, podejmując decyzję o niewalczeniu z ‘Czerwonymi’. A przecież wiadome było, co stało się w 1919 roku, a przede wszystkim 17 września pamiętnego roku. Aż cisną się słowa poety, że Polak głupi przed i po szkodzie. Wiadome też mogło być, co się stało we Lwowie i Wilnie z żołnierzami AK. Kolejną rzeczą, którą można dodać, jest depolonizacja Lwowa, najwierniejszego miasta Rzeczypospolitej.

Wierzyliśmy, że Plan Burza powie światu „oto sami się wyzwoliliśmy spod okupacji niemieckiej, teraz oddajcie nam Polskę”. Było to bardzo naiwne, mówiąc delikatnie. Mój tata często pytał mnie, a także swoich studentów, jaki jest najważniejszy przedmiot na studiach technicznych? Ciężko wybrać pośród całej masy, a odpowiedź jest prosta: tym przedmiotem jest matematyka, ponieważ wymaga i uczy logicznego myślenia. Po latach zgadzam się z tym zdaniem i wykorzystam je teraz. Czy wróg, który wbija nam nóż w plecy, morduje inteligencję (tutaj obaj okupanci bardzo sprawnie współpracowali), który dąży do poszerzenia strefy wpływów, wspaniałomyślnie odda to, co zdobył? Zabrakło logiki. Plan Burza powinien był być skierowany przeciwko sowietom i ich okupacji. Czy to powstanie w takiej formie miałoby szansę powodzenia? Nie wiem, ale okupowany naród ma prawo do obrony. Jednak biorąc pod uwagę rok 1946 i paniczne likwidowanie żołnierzy wyklętych (co było ułatwione dzięki przedwczesnej Burzy, ponieważ AK ujawniło swoje struktury) ‘Czerwoni’ nie byli pewni zwycięstwa. Przypomnę też rok 1953 w NRD, strajki robotnicze, które zostały krwawo stłumione, rok 1956 i powstanie na Węgrzech oraz zryw w Czechosłowacji w 1968 roku. Wszystkie wymierzone przeciwko okupacji sowieckiej, a nie samemu ustrojowi jako takiemu. I właśnie w tym kontekście rozważałbym zasadność Powstania, które, co trzeba zaznaczyć, wybuchłoby i tak, być może z jeszcze większymi stratami.

Podsumowując uważam, że w ocenach Powstania należy wyjść poza narzucone nam ramy. Warszawa to miasto „zawsze niezwyciężone”, czego dowodem jest jej istnienie pomimo zniszczeń. Często mówi się, że być może Powstanie uchroniło nas przed staniem się częścią Związku Radzieckiego. Radzę zapoznać się z życiorysami ówczesnych przedstawicieli władz i przebiegiem ustalania granic Polski oraz postawą tychże ludzi. Wymownym faktem jest, że ówczesny „prezydent” w 1939 roku, gdy wkroczyli Sowieci, zrzekł się obywatelstwa polskiego. Innym modnym argumentem jest nasza polskość, którą zawdzięczamy takiemu, a nie innemu obrotowi spraw na arenie międzynarodowej. Jak sobie dobrze przypominam, języka nauczyli mnie rodzice, i że po 123 latach zaborów jakoś nadal istniał i istnieje język polski.

Teraz prawdziwe podsumowanie. Powstańcy Warszawscy walczyli o wolność i niepodległość ojczyzny, stawiając te wartości ponad własne życie. Za to należy im się cześć i pamięć, a także opieka ze strony tych, za których walczyli, czyli nas wszystkich. Specjalnie wspomniałem o niemieckim filmie traktującym o ostatnich dniach wojny. Czuje niedosyt, że takich produkcji nie ma u nas. Powstanie Warszawskie jest symbolem walki o najważniejsze wartości wolnego człowieka, o które walczyli ludzie tacy jak my, z krwi i kości. Cieszę się, że coraz więcej młodych ludzi nie boi się tak patrzeć, że widzą w powstańcach swoich rówieśników. Wielkie uznanie należy się dla muzyków, którzy podejmują ten temat i przecierają szlak. Krew, która została przelana, nie może być zmarnowana przez uznanie Powstanie za niepotrzebną klęskę. Czy ktoś zastanawia się nad sensem bitwy pod Termopilami? Mamy wspaniały symbol.

keton

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *