A więc… (pamiętajcie kochane dzieci nie zaczyna się zdania od „a więc”) na wstępie pragnę podziękować za komentarze, żałuję, że zabrakło ostrzejszych. Ubrałem rękawice bokserskie i kamizelkę kuloodporną i czekałem na cios, oczywiście na cios argumentów. No co Wy? Ja już się rozgrzałem…
Liczyłem na maile. A tu proszę kto do mnie pisze? Deutsche Bank, TUI, Eurobank, Itaka, Commercial Union i tyle. Sam spam, a ja czekam na liściki od paprotek, groszków, czajników, jagódek, drabów i innych oraz od samego bossa.
Co się tam ostatnio działo? Niewiele, wielu ogarnął zimowy sen, ale zdarzyło się trochę przebłysków. Na przykład zawody baloniaste zwane Świętem Słonecznych Dróg. Mam pytanie bo nie rozumiem, czemu zawsze wygrywają balony debiutantów? Tym razem padło na Rogów – pragnę pogratulować! Szanowna Komisjo Konkursowa! Czy jeśli za rok sklei swój balonik taki mały skromny orzełek to również wygra? Swoją drogą impreza udana i wyborne kiełbaski, palce lizać (a może lepiej zabrzmi: impreza wyborna i udane kiełbaski?).
Muszę Wam powiedzieć, że czegoś mi brakuje. Ach – zielona łąka, zapach lasu, kąpiel w jeziorze, ale też pot, zmęczenie, RYWALIZACJA. Gdzie to możemy mieć? Na biwaku, rajdzie, grze nocnej, biegu na orientację. Kiedy szanowny druhu ze swoją drużyną byłeś na którymś z wyżej wymienionych? Czy jesteś harcerzem czy gadającą głową? Jeśli harcerzem to pójdź z ZZ-tem na kulig, albo chociażby na górkę spróbować prawdziwej zimy. Nie siedzenie i gadanie o planach, wzniosłych ideach. Nie myśli, nie słowa a czyny! Precz z teoretyzowaniem. Harcerstwo jest P R O S T E. By mieć tego ducha działaj, ale też podpatruj innych i rywalizuj. Taka zdrowa chęć dokopania, bycia lepszym nie jest taka zła. Uczyć się od innych można pod jednym warunkiem, że będziemy z nimi w jakichś okolicznościach przebywać. Ano właśnie na biwakach, grach i rajdach (może Św. Jerzy w Piotrkowie? Szykuje się apetycznie – tylko czy ja tam dolecę?). Z głową mości panowie, z głową. Niedobrze mi się robi jak ktoś mówi: „No moja drużyna liczy już 18 osób a teraz skupiam się na załatwieniu dla wszystkich mundurów”. Słowa nie ma o duchu, o działaniach. Tej drużyny pewnie nikt nigdy nie widział i nie zobaczy, nawet ona sama. A gdzie sens jej istnienia? Gdzie harcerstwo, którego nie widać?
Czy ta wizja to lustro, w którym możecie się przejrzeć, czy zwierciadło, które nigdy prawdy nie powie? Mam nadzieję, że to drugie, a jeśli nie to do roboty zastygłe roboty. Na marudzenie przyjdzie czas jak będą Was boleć korzonki, czyli za lat 55 i jedna czwarta.
Harce właśnie rozruchowi służyć mają, a tu proszę coś kiepściutko z chwaleniem się nimi na stronie Zlotu. Na co czekacie? Orzeł (nie żadne ptaszysko!) lubi sobie poczytać (a czasem się pośmiać – ach ta harcerska wyobraźnia), co ciekawego wykombinowaliście i zrobiliście. Powinno być z męskiej Łodzi prawie 400 harców, a ile jest?
Kurczę pieczone, ale ze mnie moralizator, jaki poprawny i ugładzony – prawdziwy sprzymierzeniec władzy wszelakiej, czyżby jednak ta zima co nieco uspokajała i uśpiła? Zobaczymy… Piszcie.
P.S. Wiecie co mi się ostatnio podobało? Wiadomość ze strony okręgu o podjęciu przez Lecha Kaczyńskiego wizytą głowę 9 Łódzkiej Drużyny Wędrowników „Aegis” – pwd. Jana Czumę, poparta materiałem filmowym. Oj Panie Wojtku, chyba Pana zagłaskam.

3 komentarze
Błękitny Ptaku mam pytanie. A kiedy było tak jak piszesz? Mówisz rywalizacja? Okej, ale to wymaga chęci i woli. Nie komendanta, hufcowych, ale drużynowych! Wybacz, ale na ten dzień odnoszę wrażenie, że chcę się właśnie hufcowym, komendantowi, a drużynowym? Oni „nie mają czasu”! Dla nich jak robisz mszę harcerską to mówią, że nie przyjdą, bo robią mszę w środowiskach (sic!), jak robimy grę niepodległościową to przychodzą harcerze, ale drużynowi nie mają czasu (chyba, że obstawiają punkt). Moim zdaniem do każdej akcji powinna być interakcja. Ruch oddolny, to drużynowy (instruktor) powinien zadzwonić i zapytać organizatora, czy w czymś pomóc. A czasem wystarczy by był! Jest wyjazd instruktorski! Super jeśli jedzie Nas 20 w busie. Powinno jechać 50 w autobusie! Harce! Niestety ten Zlot jest rozpatrywany przez pryzmat Lednicy. Nagle zaczynam odczuwać, że organizatorzy nie chcą go robić dla ZHRu i drużyn, a dla siebie. Nagle tworzy się „Regulamin”, którego zadaniem jest skosić jak największą ilość uczestników. Czytelnym jest XX harców, ale dlaczego pojawia się „plotka” nie wpłacisz w terminie nie jedziesz, nie pojedziesz na imprezę innego środowiska- nie jedziesz na zlot … Nagle jest więcej warunków uczestnictwa. Aha jeszcze tylko info, że na Zlot harc wykonało jak do tej pory 3 instruktorów!
a mnie nie wypada sie wypowiadac na te tematy:P ale podobnie jak groszek zgadzam sie z wiekszoscia aspektow
spokojnie, liścik ode mnie zapewne otrzymasz, ale póki co, w większości aspektów się zgadzamy :)