Zaczęło się to w roku 2002, kiedy zostałem zaproszony przez ówczesnego komendanta Łódzkiego Związku Drużyn Zuchów – Adama Drabika – na spotkanie z łódzkimi salezjanami. Zakładając gromadę zuchową „Poszukiwaczy Przygód” na Wodnej, nigdy nie przypuszczałem, że będzie to początkiem mojej wielkiej pasji, którą z radością zajmuję się po dziś dzień – badania historyczne łódzkiej drużyny działającej przy salezjanach od 1937 roku.
Niezwykły to zbieg okoliczności, że będąc wodzem gromady, wprowadzając zuchy w świat różnorakich przygód; sam również odkryłem zajęcie, które jest dla mnie pełnym przygód wyzwaniem i daje mi wiele radości. Nie sądziłem też, że będzie mi dane w przyszłości włączyć w poczet drużynowych 42 ŁDH-y – bo o tej drużynie jest tutaj mowa.
Badania historyczne hm. Michała Stasiaka o XV ŁDH-y w Archiwum Izby Pamięci ChŁ ZHP pozwoliły przypadkowo ustalić, że przy salezjanach na Wodnej działała 42 ŁDH im. św. Jana Bosko. Nie była to nowość, gdyż o tym fakcie wcześniej już pisali salezjańscy harcerze w różnorakich książkach i artykułach (m.in. ks. Z. Formela w „Salezjańskich dębach”). Nie ukrywam jednak, że to właśnie Michał zaciekawił mnie tą drużyną.
Dotarłem do różnych publikacji i stało się dla mnie oczywistym, że jednostka harcerska działająca przy salezjanach (wówczas pod numerem 105.), kontynuuje tę samą tradycję i powracając do korzeni miejsca należałoby zmienić jej numer na historyczny 42. Szczęśliwie okazało się, że taka jednostka nie funkcjonowała wówczas w strukturach Chorągwi Łódzkiej ZHP i mogliśmy ją powołać. Rozkaz ukazał się przy okazji zmiany drużynowego (24 września 2004 r.) – został nim ćw. Paweł Sierpowski. Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć drużynowych również zaangażowanych w poznawanie historii 42 (wówczas jeszcze 105): kleryka Michała Wociala, który sprowadził mnie na Wodną oraz późniejszego drużynowego 105. – ćw. Bernarda Piechotę.
Nawiązaliśmy kontakt z druhem Zbigniewem Piotrowskim – powojennym przybocznym 42 św. Jana Bosko i nie ukrywam, że jest on dla nas źródłem wielu cennych informacji. Tak naprawdę od niego wszystko się zaczęło, ale po kolei…
Badania historyczne o (jak się okazało najdłużej istniejącej) salezjańskiej drużynie harcerskiej rozpocząłem jako jej opiekun, a wódz działającej przy 105. (potem 42.) gromady zuchów. Spotkałem się z druhem Zbigniewem kilkakrotnie. Zebrałem materiały z Archiwum Izby Historycznej ChŁ ZHP – dzięki uprzejmości druhny Komendantki hm. Ewy Grabarczyk. Udostępnione zostały mi teczki z wszystkimi materiałami, których posiadamy kopie z poświadczeniem oryginalności. Na tej podstawie udało się ustalić najważniejsze nazwiska oraz wydarzenia z historii drużyny. Wiele z tych informacji zostały wcześniej wskazane również przez druha Zbigniewa.
Wykorzystując zebrane materiały i dostępne fragmenty różnorakich opracowań stworzyłem kalendarium wydarzeń, spis informacji oraz postaci związanych z 42. i wszystko to opublikowałem na internetowym forum ŁChH-y. Kilka dni po tej publikacji napisał do mnie pocztą elektroniczną zupełnie nieznajomy mi Pan Kamiński, który podzielił się swoim niedawnym, przypadkowym odkryciem: podczas pikniku z rodziną w lesie nieopodal Głowna znalazł kamień z wyrytym napisem „42 ŁDH 1945”. Nie ukrywam, że ta informacja była dla mnie ogromną radością i dodała mi niezwykłej motywacji do dalszych poszukiwań. W późniejszych badaniach okazało się, że nasza drużyna, w roku 1945 miała w tym miejscu swój biwak.
W styczniu 2008 roku zostałem wodzem 42 ŁDH-y. Za cel honorowy postawiłem sobie, aby również mój ZZ-et zarazić tą przygodą odkrywania korzeni, i aby była to nasza wspólna praca, która może w przyszłości zaowocuje wydaniem jakiejś publikacji. W podziemiach biblioteki salezjańskiej w Łodzi spędziliśmy kilkanaście godzin przeglądając wszystkie numery salezjańskiego miesięcznika „Pokłosie Salezjańskie” od 1935 do lat 50. Ponieważ większość z tych numerów miała po kilka egzemplarzy, otrzymałem na własność wszystkie numery, w których znaleźliśmy jakiekolwiek wzmianki o 42. lub harcerstwie na Wodnej w Łodzi. Liczne opisy, wykresy, raporty i wspomnienia zawarte w „Pokłosiach”, rozszerzyło znacznie naszą wiedzę o wydarzeniach drużyny. Oprócz informacji bardzo cenne są (wydrukowane na łamach pisma) zdjęcia – m.in. księży założycieli z gronem pierwszych członków salezjańskiej jednostki harcerskiej.
Kolejnym etapem poszukiwań był wyjazd do ks. hm Tomasza Kościelnego (do niedawna Kapelana Naczelnego ZHR) i odwiedziny u ks. Kazimierza Chudzickiego – byli oni źródłem wielu cennych informacji o działalności salezjańskich harcerzy w Łodzi. Dowiedziałem się m.in. o pamiątkach, które mogły być w posiadaniu zmarłego księdza phm. Konrada Pyrka SDB, a który był jednym z założycieli oraz opiekunem drużyny, związanym z nią nawet po swoim powrocie z zesłania w obozie Dachau. Pozwoliło to dotrzeć do kroniki drużyny, która obecnie znajduje się w Archiwum Inspektori salezjańskiej w Warszawie – okazało się bowiem, że po śmierci ks. Pyrka owe „pamiątki” zostały tam przekazane. Znajduje się tam nie tylko Kronika drużyny (prowadzona od samego początku jej istnienia), ale również Księga Pamiątkowa z poświęcenia Sztandaru 42. w dziesiątą rocznicę istnienia drużyny – z roku 1947. Było to nie tylko potwierdzenie dotychczasowych moich przypuszczeń o posiadaniu przez 42. sztandaru, ale również dokładny opis uroczystości, wpisy urzędników państwowych i władz harcerskich oraz zdjęcia (niestety na żadnym z nich nie ma dokładnie zaprezentowanego sztandaru). Ciekawe, że zdjęcia wklejone do obu kronik to te, które widziałem już wcześniej w publikacjach „Pokłosia”. Pozwoliłem sobie zrobić wierne ich kopie.
Zaczęło się szukanie sztandaru. Rozmowy z druhem Piotrowskim (nagranie video), kolejne odwiedziny w ChŁ ZHP, poszukiwania jakiś informacji na Wodnej. Już miałem nadzieję, że odnaleźliśmy zaginiony sztandar – w szkole podstawowej nr 170 (obok Wodnej) na ul. Miedzianej – jednak okazało się, że był on własnością jakiegoś szczepu ZHP (pewne jest, że nie miał nic wspólnego z 42). Mam jednak wciąż nadzieję, że przy wspólnej współpracy z Izbą Pamięci ZHP uda nam się odszukać sztandar (o ile nie został zniszczony)…
Chcę też zaznaczyć, że w 100% sprawdza się przysłowie, że „najciemniej pod latarnią”. Niedawno odkryłem, że w przedsionku kościoła MB Wspomożenia Wiernych w Łodzi (ul. Wodna – salezjanie) na jednej z tablic przedstawiającej historię łódzkiego Oratorium – są informacje o 42 ŁDH im. Jana Bosko i mało tego… wklejone oryginalne zdjęcia i dokumenty. Oczywiście zostało mi to udostępnione przez Księdza Proboszcza.
W podsumowaniu mojego tekstu chciałbym zaznaczyć, że jest on nijako wstępem do kilkuczęściowego cyklu o historii 42 ŁDH-y im. św. Jana Bosko, którą poznaję dzięki wspólnym wysiłkom ZZ-u mojej drużyny. Był to jedynie zarys naszych metod pracy, dzięki którym karty historii, założonej przez Księży Salezjanów drużyny, coraz liczniej są przed nami odkrywane. Zależy nam, aby tą wiedzą dzielić się z innymi – stąd pomysł publikacji na łamach „Wywiadowcy”. Chcielibyśmy w niedalekiej przyszłości zorganizować wystawę (tym bardziej, że mamy coraz więcej dokumentów, przedmiotów, a nawet sprzętu należącego prawdopodobnie do harcerzy 42.), opublikować książkę lub nagrać krótkometrażowy film dokumentalny o drużynie. Jej historia jest naprawdę bardzo ciekawa i wyjątkowa – o czym (mam nadzieję) przekonacie się już w kolejnych jej odsłonach.
phm. Paweł Joachimiak HR
drużynowy 42 ŁDH-y
