Strona główna / 1. Głos Redakcji / Felieton / Niebieski Orzeł nadaje

Niebieski Orzeł nadaje

Może najpierw się przedstawię – jestem orłem o odcieniu mocno podobnym do nieba, który wzlatuje by popatrzeć na wszystko z góry, albo czasem odpoczywa na gałęzi wsłuchując się co gawiedź sobie rozmyśla rozmawiając.

To może tyle tego przydługiego wstępu. Zacząć chcę (a robię tutaj to, co chcę) od Turnieju Drużyn Leśnych, a konkretnie tego, co to się był odbył w listopadzie w naszej chorągwi. Wszystko pięknie – organizacja na poziomie, startujące drużyny także, 9 wygrała, a jakże (dla mnie to był murowany faworyt, a dla Was?), ale, ale… wydaję mi się, że mamy 5 (słownie: pięć drużyn leśnych w chorągwi. To gdzie były zaginione dwie? Czyżby w godzinach wczesnych tego mroźnego listopadowego poranka leżały zagrzebane pod kołderkami, na poduniach, w ciepełeczku? Toż to czysta, żywa rejterada – ucieczka z pola walki. Jakże to tak wypada, ej Piętnastko ej Dwójeczko to nie tak miało być… zupełnie nie tak.

Od razu odezwały się głosy (które usłyszałem przycupnięty na tej gałęzi – chyba sosnowej), że jak ktoś się na Turnieju takim nie stawi to odebrać trzeba miano, a jakże. Ale to nie w tym problem – najważniejsze by czuć, że trzeba ,że to Honor drużyny, że należy. Jak przyjdzie na zbiórkę trzech to z nimi jechać (a czemużby ich właśnie tych najwytrwalszych karać za tych słabych i wątpiących). Jak przegramy – to cóż to – świat się zawali? Ważne, że stanęliśmy w szranki, że się z góry nie poddaliśmy. Naszą obecnością oddajemy też SZACUNEK organizatorom oraz rywalom, przecież oni chcą rywalizować ze wszystkimi.

Rozliczamy jednostki – rygorystyczne terminy, maile, huczące biuro na Rewolucji, zrzędzący komendanci i hufcowi – to wszystko powtarza się co roku. Ameryki nie odkryłem i na finansach się nie znam, ale co roku huczy mi w głowie pytanie (i znowu konkurs – czy Wam też huczy?): czy Jeden druh, zacny instruktor rozliczy się w terminie… nie, nie, czy rozliczy się z dwutygodniowych czy też większym opóźnieniem i z jak wielkimi bólami wielu osób będzie się to wiązało?

Komendantowi chorągwi też się dostanie – mówił podczas wyborów o stronie internetowej chorągwi – o zmianach, ulepszeniach, ojojojoj o czym nie mówił. A rzeczywistość? Jest taka, że na tę stronę graficznie nie da się patrzeć a niektóre działy są martwe – czy ktoś jeszcze używa forum? Popatrzmy na stronę okręgu – że się wyrażę tu naprawdę chce się wchodzić a zdaje się, że Pan Wojtek nie jest profesjonalistą… zastanawiające.

Na sam koniec doszły mnie słuchy o umowie z naszą bratnią ZHP. Oni nam nie wchodzą w paradę a my im. Jak to – monopol w szkole, brak konkurencji? Powstaje kilka pytań: 1. Czy ZHR jest tak słaby, że boi się konkurencji? 2. Czy to dobrze odbierać dzieciakom i rodzicom przynależenia do organizacji, którą wybiorą? 3. Czy wystarczy szkół, w których będziemy mogli działać (przecież chcemy się rozwijać)? Reasumując – czy mając przed oczami konkretne pojedyncze przypadki konfliktów i problemów w jakiś szkołach nie wylaliśmy dziecka z kąpielą. I jeszcze coś – to przecież ZHR według nas drodzy kochani ma patent na wychowanie dzieciaków, czy mamy rezygnować z wielu okazji (patrz: szkół) by skutecznie i dobrze to robić? Czekam na komentarze.

Cześć!

10 komentarzy

  • niebieski orzel pisał:
    29/01/2009 o 11:33

    Jeszcze jedno: Pana Wojtka nie lubię

    Uściślijmy, bo Pan Wojtek to jeden z naszych a pewnie chodzi o twórcę WC Kwadransa ;)

  • niebieski orzel

    No no no nie ptaszysko tylko ORZEŁ a na pewno nie błękitny, tylko NIEBIESKI.
    Koledzy nie ładnie się tak w komentarzach krytykować.

    Czekam wciąż na odpowiedzi i komentarze dotyczące ostatniej sprawy.

    A jak tam rozliczenia poszły? Wszyscy już po i szczęśliwi są?

    Może ktoś maila chce napisać, hę?

  • Nie lubię „spamu” w żadnym kontekście, ale może masz rację, że powinniśmy być bardziej uporczywi :)

    P.

  • Mnie osobiście maile i strona wystarczyły do tego, aby dotrzymać terminu w rozliczaniu. Natomiast nie odczułem „ataku spamu” z tego tytułu. Ilość monitów w tej sprawie w moim odczuciu była tak nie liczna, że uważam, iż brak rozliczeń terminowych jest minimalny.
    Oczywiście _podkreślam_ jest to moje odczucie. Zapewne do osób, które nie rozliczają się w terminie monity szły indywidualnie i przez przełożonych.

  • Michale, To w jaki sposób chciałbyś, żebyśmy przypominali??? Czy mamy chodzić od domu, do domu i prosić uprzejmie o wypełnienie swoich obowiązków? Nie wystarczy kilka maili i ogłoszenie na stronie?

    A „Błękitnemu ptaszyskowi” proponuję się przedstawić. Kiedyś był taki program WC Kwadrans i tam prowadzący wywalał wszystkie anonimy do kosza…

    Pozdrawiam,
    P.Cz.

  • Myślę, że nazywanie „błękitnego ptaszyska” opozycją to dużo powiedziane. W pewnych punktach uderzył w sedno spraw np. TDL i drużyny „leśne”. Co do prac nad stroną to nawet przy ogromnej desperacji ze strony webmasterów nie da się zmienić wszystkiego w jedną noc. Zatem „błękitny ptaku” poczekaj z krytyką. A i w kwestii finansów bicie na alarm jest nieco na wyrost. Zwłaszcza, że sama ZOŁza duże aktywności na polu przypominania nie podjęła.

  • Orle, czyżbyś stawał się opozycją względem komendanta chorągwi? Może zamiast narzekać, weźmiesz udział w pracy tworzonego właśnie zespołu ds. strony internetowej chorągwi? Już niedługo będzie widać efekty tej pracy. Ja jeszcze nie złożyłem swojej funkcji.

  • Niebieski Orle, Niebieski Orle, kim jesteś? Nikt się nie odważa komentować póki co a w kuluarach huczy…

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *