Strona główna / Michał Stasiak / Wstępniak „rednuma”, czyli coś się skończyło, ale znów się zaczyna

Wstępniak „rednuma”, czyli coś się skończyło, ale znów się zaczyna

W 1991 roku po poprzedzającej „Wywiadowcę” serii „Biuletynów Informacyjnych” rozpoczęto wydawanie „łódzkiego skauta”. W pierwszych latach swojego działania było to pismo Łódzkiego Hufca Harcerzy ZHR (następnie „Rokita” i „Kominy”). Wraz z rozpoczęciem 6 roku funkcjonowania periodyk stał się „Miesięcznikiem Metodycznym Harcerzy”. Grono czytelników zostało zatem poszerzone o dziatwę spoza hufca „Kominy”. (de facto poczytność „Wywiadowcy” na forum Chorągwi od dawna była niejako wpisana w jej „rynek” kolporterski.) Niestety już w nowej roli „Wywiadowca” zdołał ukazać się przez 6 kolejnych miesięcy. W czerwcu 1996 roku na ostatniej stronie numeru 6 (51)/1996 pojawił się artykuł „Napisy końcowe!!! Czyli na zmiany przyszedł czas …”. Był to tekst pożegnalny Grzegorza Nowaka- Redaktora Naczelnego „Wywiadowcy”. W trzech punktach:

1. Czym „Wywiadowca” był do tej pory?

2. Dlaczego koniec?

3. Co dalej?

Grzegorz podsumował ponad 6 letni okres funkcjonowania miesięcznika. „(…) Przez te wszystkie lata „Wywiadowca” miał trzech „drużynowych”. Bywały numery lepsze i przeciętne (jak w życiu) wychodziliśmy regularnie jak w zegarku, i z przerwami np. kwartalną. Specyfika (linia programowa) pisma powodowała, że 50% materiałów które ukazały się na naszych łamach była przedrukami z przeróżnych publikacji. Przedruki nie zawsze za zgodą autorów oraz wydawców. Bardzo przepraszam! Takie piractwo (mocno biję się w piersi kowadełkiem). Robiliśmy to jednak z przekonaniem, że niektóre cenne artykuły powinny raz jeszcze zobaczyć światło dzienne. Misja jaką „Wywiadowca” w tym kształcie miał do spełnienia dobiegła w Naszym mniemaniu końca. Tym egzemplarzem zamykamy historię Naszego periodyku.(…)”

phm. Grzegorz Nowak HR „Leliwa”

„Coś się kończy, coś się zaczyna”! Potrzeba było 12 lat, na decyzję o reaktywowaniu „Wywiadowcy”. Dziś drodzy czytelnicy stajemy przed Wami jako redakcja przed dużą trudnością uruchomienia Pisma, którego historia, tradycja, wkład pracy dokonany przez Naszych poprzedników stawia przed nami poprzeczkę bardzo wysoko. Wierzymy jednak, że sprostamy temu zadaniu. Na wstępie mojego głosu „Ad populum” odwołałem się do treści zapisanej w ostatnim numerze „Wywiadowcy” z 1996 roku, chcąc w ten sposób zaznaczyć, iż pragniemy jako redakcja kontynuować dorobek Naszych poprzedników.

Temat „powstania” pisma Chorągwi tkwił w Nas (Komendzie Chorągwi) od dłuższego czasu. Rozważaliśmy nad formą, treścią, programem, adresatem, wreszcie nad nazwą czasopisma. Wybór padł na „Wywiadowcę”. Jednym z powodów wyboru nazwy „Wywiadowca” jest nawiązanie do „Skauta” (czyli wywiadowcy). Mogę rzec, że pozazdrościłem „krakusom” ich pisma, w związku z czym na rynku łódzkim postanowiłem zaangażować się w tworzenie „łódzkiego skauta”. Dusza historyka, jak i fakt, że funkcjonowanie „Wywiadowcy” z okresu 1991-1996 przypadło na czasy mojej młodości w ZHR. Co za tym idzie miłe wspomnienia beztroskiej pracy jako zastępowego, który do pisma sięgał, aby zaczerpnąć inspiracji w pracy. Tym łatwiej było odwołać się właśnie do tej przeszłości.

Czytelniku! Pismo, które Ci proponuję jest gazetką internetową, która stać się ma miesięcznikiem Łódzkiej Chorągwi Harcerzy ZHR. W składzie redakcji znaleźli się wszyscy hufcowi (lub byli hufcowi). Do współpracy zaprosiliśmy także instruktorów, których doświadczenie wiedza, jak i pełniona w tej chwili funkcja gwarantuje, że jakość opublikowanego materiału stanie się przydatnym w Twojej pracy. Układ pisma, budowa strony mają być przydatne w poszukiwaniu potrzebnych dla ciebie materiałów.

Na koniec nie chcąc przedłużać, obecny numer poświęcony jest dwóm zagadnieniom:

1. Zlot XX lecia ZHR

2. 90 rocznica katastrofy w Cieśninie Messyńskiej

Zachęcam do lektury 1. numeru „Wywiadowcy”. Pisma Łódzkiej Chorągwi Harcerzy ZHR.

hm. Michał Stasiak HR

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *