Czyli dlaczego warto angażować się w akcje charytatywne, trochę o historii, oraz czy w kościele na pewno jest „nudno”…
Z radnym miasta Zgierza Markiem Hilińskim, oraz v-c szefem okręgu łódzkiego Platformy Obywatelskiej rozmawia Szymon Myśliwiec.
Sz.M.: Czy miasto powinno organizować zajęcia lub różnego typu akcje dla młodzieży?
M.H.: Tak i organizuje takie akcje; imprezy o różnym profilu. Jest to profil kulturalny i sportowy… Główne źródło tematyki kulturalnej to jest klub „Agrafka”, Młodzieżowy Dom Kultury oraz Miejski Dom Kultury, gdzie sprowadza się, różne zespoły, piosenkarzy. Może ta forma nie jest tak atrakcyjna jak powinna być ponieważ bliskość miasta Łodzi powoduje, że pozyskanie młodzieży z okolicznych miejscowości jest utrudnione. Uważam jednak, że każdy powinien mieć szansę uczestniczenia w tego typu imprezach.
Sz.M.: Czy młodzi ludzie chętnie włączają w działania samorządu? I w jaki sposób mogą to zrobić?
M.H.: Włączają się. Jest młodzieżowa Rada Miasta Zgierza, która już od kilku lat- dwóch trzech kadencji, działa dość prężnie. Może nie jest tak widoczna na poziomie Rady Miasta Zgierza, ponieważ zainteresowanie radnych jest o wiele mniejsze. Forma doradztwa, bycia na sesjach Młodzieżowej Rady Miasta nie cieszy się tak dużą popularnością. Ja przynajmniej w czasie poprzedniej kadencji przebywałem na jej spotkaniach i te tematy które poruszali ci młodzi ludzie jak i ich propozycje lub żądania, które przedstawiali prezydentowi miasta były bardzo słuszne i ciekawe. I niejednokrotnie były wprowadzane w życie.
Sz.M.: A ilu członków liczy taka rada?
M.H.:Tylu samo co zwykła rada miasta- 23. Są to przedstawiciele różnych szkół zgierskich, jednak tylko osoby zamieszkałe w Zgierzu.
Sz.M.: Rozumiem, a czy na sesjach rady miasta porusza się jakieś tematy związane z młodzieżą, rozwojem młodych ludzi?
M.H.: Nie. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli już rozmawia się o różnych organizacjach pozarządowych. To są organizacje, które działają na zasadzie pomocy. Jest to na przykład Hospicjum im. Jana Pawła II, ale istnieją też inne stowarzyszenia o różnym profilu. Ja akurat, osobiście działam w hospicjum. Pragnę tu również nadmienić, że istnieje cały wydział, który zajmuje się opieką nad radą młodzieżową jak i w ogóle tematem młodzieży. Jest to duży plus i sądzę, że potrzebny jest taki wydział. Jest to dość młody wydział, ale prężnie działający.
Sz.M.: Skoro wspomniał już pan o hospicjum, to jest pan osobą, która od lat wspiera działanie tego ośrodka. Czy uważa pan, że angażowanie się w takie przedsięwzięcia młodych ludzi może ich w jakiś sposób rozwinąć i jak można zachęcić ich do wsparcia działalności charytatywnej?
M.H.: Ja jestem v-c prezesem tego hospicjum. Współpracujemy ze szkołami podstawowymi oraz gimnazjami. Młodzi ludzie biorą udział w naszych akcjach jako wolontariusze min. w „Żółtych Polach Nadziei”. Organizujemy także aukcje obrazów, rajdy… Jednak nie angażujemy młodzieży w bezpośrednią prace przy chorych, ponieważ jest to ostatnie stadium rozwoju choroby i nie chcemy ich narażać. Jednak myślę, że w przyszłości wydaje mi się, że będzie to potrzebne chociażby w formie psychologicznej aby pacjenci mogli z nimi przynajmniej porozmawiać, ponieważ w dużej mierze są to osoby młode i dorastające, które tego potrzebują.
Sz.M.: Chciałbym się jeszcze zapytać w jaki sposób można zachęcić młodych ludzi do udziału w wyborach, ponieważ wielu z nich nie chce w nich uczestniczyć?
M.H.: Wydaje mi się, że wielu młodych ludzi nie czuje patriotyzmu i nie uważa, że udział w wyborach jest jego przejawem, nie odczuwają też zmian, które dokonują się w Polsce poprzez wynik wyborów. A zmienia się bardzo wiele i myślę, że sprowadzanie tego do sloganów, że młodzi ludzie wyjeżdżają za granice bo u nas nie ma możliwości rozwoju jest nieprawdą. Tylko po prostu trzeba być, chcieć i czuć się obywatelem tego kraju- to jest najważniejsze.
Sz.M.: A czym kierują się młodzi oddając swój głos, jeśli już idą na wybory?
M.H.: Teraz, jeżeli mówi pan o ostatnich wyborach i powstałych nowych ugrupowaniach. Sądzę, że chcemy odejść od upolitycznienia sceny politycznej. Wydaje mi się jednak, że sprawa partyjności się nie zmieni- mówię to mając na uwadze przykład innych krajów, gdzie partie dominują w wyborach. Pokazują się oczywiście ugrupowania „bezpartyjne”, jednak da mnie są to tylko takie meteoryty, które się pokazują i znikają. Mieliśmy przykłady wielu takich ugrupowań jak na przykład „Twój Ruch”, teraz jest ugrupowanie pana Pawła Kukiza, ale według mojego zdania to nie ma żadnej perspektywy- przyszłości. Najwyraźniej jest jednak takie zapotrzebowanie chwili. A młodzież „poczuła bluesa” wobec tego samozwańczego powstania pana Kukiza jednak według mnie jest to ruch nie przyszłościowy.
Sz.M.: Jak w takim razie zachęcić młodych ludzi do głosowania na te ugrupowania „systemowe”? Czy oni po prostu z tego wyrosną?
M.H.:Ja cały czas patrzę na przyszłość Polski optymistycznie, na przykład włączenie się do Unii Europejskiej- to jest duży krok dla kraju. Dlatego nie powinniśmy przestać narzekać, że w Polsce nic się nie dzieje, że ciągle byśmy coś chcieli. Naprawdę trzeba dać od siebie coś, żeby czegoś wymagać.
Sz.M.: A jak pan uważa jakim wartością hołdują młodzi ludzie? Czy jest to honor, odwaga może patriotyzm, czy takie wartości są dla nich istotne?
M.H.: Znaczy, czasy się zmieniają i ten patriotyzm też jest inny. Widzę to nawet na swoim przykładzie: pamiętam, że ten patriotyzm o wiele większą dla mnie wartość przedstawiał niż dla współczesnej młodzieży. Na przykład to w jaki sposób oni traktują to, czy będą mieszkać w kraju czy za granicami. Nie wiem czy ma na to wpływ nauka w szkole, to że obchodzi się od tego tematu. Myślę, że powinno się wprowadzać czysty patriotyzm, a nie to, że inni wyjeżdżają, bo tam jest lepiej, to ja też wyjadę. I, przepraszam za wyrażenie, „opluwanie kraju” w którym naprawdę wiele się zmieniło.
Fot By Koralik82 – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32054326





