Jednym z motorów działań harcerzy w 3 Olsztyńskiej Drużynie Harcerzy jest gra, w której harcerz rozwija swojego bohatera. W 2013 roku przed obozem postanowiłem chłopaków czymś zająć pomiędzy zbiórkami, odciągnąć od komputera i rozwinąć ich wyobraźnie. Stworzyłem więc grę, której nazwa „BP at War” została wymyślona przez harcerzy (BP to nazwa drużyny).

Każdy harcerz znajdzie w grze to, co lubi. Od skradania i kierowania samolotami po budownictwo, zarządzanie miastami i programowanie. Każdy gracz wciela się w żołnierza w roku 1940 i może robić dosłownie to, co chce. Mistrz gry opowiadając co dzieje się dookoła gracza, przeprowadza go przez niesamowite wydarzenia, o których potem chłopaki mówią jakby sami je przeżywali. Każdy harcerz chce czynić swoją postać coraz lepszą…
Jak to zrobić? Każda zdobyta sprawność, każde wykonane zadanie na stopień oznaczają dla gracza awans postaci. Każdy sprawdzian sprawności fizycznej umożliwia zdobycie większej szybkości żołnierza, większej sprawności, lepszego skradania czy maskowania. Każda postać jest odzwierciedleniem harcerza. Jeżeli harcerz będzie się rozwijał, to żołnierz również będzie coraz lepszy, będzie mógł używać coraz lepszych broni, będzie zdobywał coraz większą popularność wśród innych partyzantów.
W 3ODH harcerz, zanim zdobędzie młodzika, zdobywa po drodze 10 awansów w grze. Już po pierwszej zbiórce naborowej, harcerz dostaje do ręki kilka kart postaci, kilka karabinów, naboje itd. Daje to niezłe efekty i spotyka się z wielkim zainteresowaniem.
Gra zdjęła ze mnie kilka obowiązków typu: pilnowanie składek (w grze działa bank – każda składka to kilka złotych monet za które harcerze mogą coś kupić), zachęcanie do dbania o codzienne ćwiczenia (harcerz, który nie podoła po raz kolejny, traci doświadczenie w grze), zachęcanie do zdawania stopni i sprawności.
Gra po 1,5 roku nadal sprawdza się rewelacyjnie. Harcerze domagają się tur, robią co tylko mogą, by rozwinąć swoją postać. Dzwonią do mnie w tygodniu, chwaląc się, że wykonali wszystkie zlecone przeze mnie zadania, opowiadając o ruchach jakie zaplanowali na najbliższe tury. Zastępowi mają w domu na ścianach przerysowane mapy, gdzie obmyślają taktykę gry dla zastępu, harcerze przynoszą na zbiórki projekty budowli, broni i pojazdów jakie potem będą chcieli zbudować.
Grę można prowadzić praktycznie zerowymi kosztami bazując jedynie na wyobraźni harcerzy. Nie spodziewałem się, że wszyscy tak bardzo się do niej zapalą. Jedyną wadą gry są spore gabaryty (mapa, książki instrukcji, karty, żołnierzyki, kostki itd. Ważą ponad 5 kg i zajmują skrzynię, a jak jej na zbiórkę nie wezmę to jest płacz).






