Trzeci punkt Prawa Harcerskiego wydaje się być niezmierzony oceanem. Bo jak jednoznacznie zinterpretować „bycie pożytecznym”?
Harcerze jako całość kojarzą się z grupą osób życzliwych, otwartych i pomocnych. Są osobami, na których można polegać – przynajmniej mają szczerą wolę, aby takimi być. Jakże ta postawa powinna być dla nas ważna w codziennym życiu. Bycie otwartym, życzliwym i pomocnym. Takich osób niestety w obliczu rosnącego konsumpcjonizmu i egoizmu zaczyna brakować, i śmiało można powiedzieć, że również w gronie harcerskim postawa służby przeżywa swoje problemy.
Jak być pożytecznym? Robimy to na co dzień poprzez naszą obecność w różnych miejscach. Jesteśmy pożyteczni, bo uczestniczymy jako harcerze w uroczystościach państwowych, bo pojawiamy się często tam, gdzie nasza obecność jest potrzebna. Dzięki temu nadal jesteśmy zauważalni i dobrze postrzegani w społeczeństwie. Mimo, iż świat mediów skupia się na poszukiwaniu sensacji i nowych afer udaje nam się poprzez solidną pracę udowadniać, że młodzież o której mówi się, że jest coraz gorsza jednak potrafi się zmobilizować i dokonać rzeczy wielkich. Że można na nią liczyć. Ale czy bycie pożytecznym ogranicza się tylko do brania udziału w uroczystościach? Czy to tylko służba medyczna, porządkowa, czy inna? Oczywiście, że nie!
Każdy z nas indywidualnie ma potrzebę bycia pożytecznym – potrzebnym. Może warto pamiętać o tym przy okazji minionej Zbiórki Wyborczej? Mam wrażenie, że czasem świadomie rezygnujemy z bycia potrzebnym, aby móc się łatwiej wycofać, odsunąć. W ten sposób bardzo często traci się harcerzy starszych, wędrowników, czy instruktorów. Inaczej przecież myśli się o swojej służbie, jeśli jest się za coś odpowiedzialnym – potrzebnym – pożytecznym. Jeśli nie czujemy się potrzebni, dużo łatwiej jest nam znaleźć inne miejsce, gdzie ktoś będzie nas potrzebował. Dlatego też drodzy druhowie! Pamiętajcie, że warto świadomie dokonywać wyborów dotyczących swojej służby. Rozważnie podejmować decyzje dotyczące obejmowanych funkcji, aby były one dla Was przygodą, czymś nowym, jakimś wyzwaniem – byście czuli, że Wasza praca jest pożyteczna! Szukajcie własnej drogi, podejmujcie wyzwania związane z Waszymi upodobaniami i zainteresowaniami – wtedy dużo trudniej będzie się poddać, zmęczyć, wypalić…
Niesienie chętnej pomocy bliźnim, to coś czego uczymy się od pierwszej zbiórki. To postawa gotowości, która dobrze wypracowana staje się naszą naturalną życiową postawą. To jednocześnie skupienie się na tym, aby być pożytecznym – przecież komuś, komu pomagamy jesteśmy potrzebni. Ile razy zdarza się, że jesteśmy proszeni o pomoc – ile razy odmawiamy ponieważ rzeczywiście nie możemy pomóc, a ile razy powodem jest zwykłe lenistwo? Ile razy ignorujemy prośby, i udajemy, że nie słyszymy wołania dobiegającego z pobliża? Niesienie pomocy bliźnim, to nasz drogowskaz. To wskazówka, dzięki której nie tylko będziemy potrafili czuć się pożytecznymi, ale również w pełni szczęśliwi z naszego życia. Świadomość tego, że są ludzie, którzy na Tobie polegają i mają do Ciebie zaufanie, to wielka wartość!
phm.Sebastian Grochala HR
