Strona główna / 1. Głos Redakcji / Ad populum / Drogie Druhny i Druhowie!

Drogie Druhny i Druhowie!

IMG_1848Czas przedświąteczny to czas składania sobie wzajemnie życzeń. Jak co roku dotarło już do mnie wiele ciepłych słów od osób dobrze mi znanych, ale również wiele kurtuazyjnie przesłanych kartek od instytucji. Spośród tych wszystkich dwie w sposób szczególny zauważyłem, gdyż zrodziły we mnie pewne przemyślenia, którymi chcę się z Wami podzielić składając Wam życzenia.Pierwsza refleksja dotyczy kilku dobrych słów przesłanych przez jedną z łódzkich wyższych uczelni. Kartka widać, że ma być jej wizytówką, gdyż prezentuje piękny zimowy pejzaż, na którym widnieją zarysy jednego z bardziej charakterystycznych budynków uczelni. A wewnątrz życzenia, uniwersalne w czterech językach te same. Te same…? Właśnie nie do końca i to mnie bardzo zasmuciło. Cóż przeczytałem? Radosnych świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku. Frohe Weihnachten und ein glückliches neues Jahr. Merry Christmas and a Happy New Year. Joyeux Noël et bonne année. We wszystkich językach, prócz naszego, mamy jasno określone święto jakiego dotyczą życzenia… Boże Narodzenie… czyżbyśmy się zaczynali wstydzić tego co świętujemy uroczystą rodzinną wigilią i kolejnymi dwoma dniami? Jak dla mnie to bardzo smutne.

Dla odmiany inna kartka była zdecydowanie dotycząca BOŻEGO NARODZENIA. Znalazłem tam bajeczkę, którą zacytuję:

Podczas gdy Józef i Maryja wędrowali do Betlejem. Jeden z aniołów zebrał wszystkie zwierzęta, aby wybrać najbardziej przydatne do niesienia pomocy Świętej Rodzinie w stajence.

Jako pierwszy naturalnie zgłosił się lew.

– Jedynie król zwierząt godny jest służyć Królowi świata, zaryczał. Stanę u wejścia i rozszarpię wszystkich, którzy zechcą przybliżyć się do Dzieciątka!

– Jesteś zbyt gwałtowny – powiedział anioł.

Zaraz potem zbliżył się lis. Z miną chytrą i niewinną stwierdził:

– Jestem najodpowiedniejszym zwierzęciem. Dla Syna Bożego codziennie rano wykombinuję najlepszy miód i świeżutkie mleko. Codziennie przynosić też będę Maryi i Józefowi śliczną kurkę.

– Jesteś zbyt nieuczciwy – odparł anioł.

Nadszedł paw, dumny i wspaniały. Rozpostarł swój ogon koloru tęczy i stwierdził:

– Przekształcę tę biedną stajenkę w pałac królewski, piękniejszy od pałacu Salomona!

– Jesteś zbyt pyszny – rzekł anioł. Wiele zwierząt przeszło przed nim. Każde chwaliło swój dar. Na próżno. Anioł nie mógł znaleźć odpowiedniego. Zobaczył jednak, że osiołek i wół nadal pracowały ze spuszczoną głową na polu wieśniaka, w pobliżu groty. Anioł przywołał ich.

– A wy nic nie macie do zaoferowania Dzieciątku?

– Nie – odpowiedział osiołek i smutnie spuścił długie uszy. – Nie nauczyliśmy się niczego poza pokorą i cierpliwością. Wszystko inne staje się jedynie powodem do bicia!

Ale wół nieśmiało, nie podnosząc oczu, powiedział:

– Moglibyśmy jednak od czasu do czasu odpędzać muchy naszymi ogonami.

Anioł uśmiechnął się i powiedział:

– Wy nadajecie się do żłóbka!

Bajeczka… jednak niech posłuży nam w dobrym przygotowaniu i przeżyciu świąt. Jeśli nie porzucę lwich zapędów do władzy i panowania nad innymi ludźmi nie spotkam przychodzącego Chrystusa, jeśli lisi spryt jest uczciwie mówiąc zwykłym oszustwem to nie spotkam przychodzącego Chrystusa, jeśli nie ujarzmię swej pychy, która mnie zaślepia nie spotkam przychodzącego Chrystusa… to dopiero w cichej pokornej i posłusznej służbie, czuwając mogę spotkać Tego, który przychodzi. Jesteśmy wezwani by służyć Bogu i Ojczyźnie! Niech nie będą to jednak puste słowa bez pokrycia. Życzę też wszystkim nie wesołych świąt a BOŻEGO NARODZENIA!

Czuwaj!

Ks. Jan Czekalski

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *