Kiedy nachodzi nas myśl: „Kim byli moi przodkowie?”, zaczynamy od rozmowy z rodzicami i dziadkami o ich rodzicach i dziadkach. I kiedyś było to wszystko, czego mogliśmy „dokonać” na własną rękę i bez pomocy fachowców. Od kilkunastu lat wiele się zmieniło. Coraz częściej archiwa udostępniają wykaz swoich dokumentów, podstawowe dane umieszczonych w nich osób, a nawet skany lub zdjęcia całych ksiąg.

Indeksację tych zasobów robią wolontariusze, często należący np. do któregoś z towarzystw genealogicznych. Poświęcają własny czas i nierzadko pieniądze, aby coraz więcej dokumentów można było obejrzeć lub znaleźć bez wychodzenia z domu i bez osobistych wizyt w archiwach. Sam zindeksowałem ponad 12.000 dokumentów (do specjalnego programu wpisałem dane ze zdjęć w odpowiednie rubryki). Zajęło mi to 2 miesiące. A są ludzie, którzy zindeksowali takich dokumentów już pół miliona i robią to od kilkunastu lat!
Nie liczmy na to, że każdy szybko znajdzie w internecie potrzebne informacje. Są regiony lepiej i gorzej zindeksowane. Są dokumenty lepiej i gorzej sporządzone. Wystarczy, że jakiś ksiądz (bo to najczęściej parafie prowadziły akta stanu cywilnego) pomijał nazwisko panieńskie matki w aktach chrztu albo wiek zmarłego w akcie zgonu. Wtedy musimy przejrzeć dokumenty z kilkudziesięciu lat, licząc na początek na to, że nasz przodek urodził się w tej samej parafii, w której zmarł. A jeżeli nie… to trzeba poczekać aż wszystko znajdzie się w sieci. Wiele zależy też od okresu sporządzania wpisu i od zaboru, w którym się to odbywało. Zasady były tak różne jak różne było podejście zaborców do dokumentowania życia polskiej ludności.

Zgodnie z prawem, w archiwach państwowych dostępne mogą być tylko akta starsze niż 100 lat (chrzty) albo 80 lat (zgony) – ochrona danych osobowych. W praktyce – do archiwum przekazuje się całe księgi, więc wcześniejsze wpisy muszą poczekać aż ostatni wpis się odpowiednio „zestarzeje”. Wtedy szukamy w miejscowej parafii i w USC, gdzie będziemy mogli wykonać kopię lub zdjęcie dokumentu, a także poprosić o jego odpis. Można też spróbować zamówić zdjęcia telefonicznie lub mailowo, ale wtedy zapłacimy za czyjąś pracę.

Podczas poszukiwań i indeksowania przejrzałem chyba wszystkie rodzaje wpisów, na jakie można trafić w internecie. Znajdowałem potrzebne mi dane w dokumentach sporządzanych po polsku, rosyjsku, niemiecku (bardzo egzotycznym dla nas gotykiem) i po łacinie. Po roku poszukiwań udało mi się dotrzeć do połowy XVIII w. i do 7 pokoleń wstecz. To bardzo mało, tym bardziej, że poznałem zaledwie jedno małżeństwo moich 5pra-dziadków i kilkoro 4pra-dziadków. Do tego poziomu powinienem znać 254 osoby, poznałem dopiero 50. Ale 48 ze 126 (6 pokoleń) brzmi już nieźle. To prawie 40%! W całym drzewie genealogicznym mam ponad 1.000 osób. Na początek zbiera się wszystko, potem się myśli co z tym zrobić.

Wiem, jakie zawody mieli moi przodkowie, gdzie mieszkali, jak mało (na szczęście) się przenosili, jakie imiona wśród nich przeważały i który Jagoda pisze się przez dwa „d”. Wiem, kto z mojej rodziny walczył w I wojnie po stronie Prus, a kto w czasie II wojny trafił do obozu. Zachęcam do samodzielnych poszukiwań, mogę pomóc w tłumaczeniu starych skanów, powiem gdzie szukać, jak zacząć i co robić, gdy szukanie nam nie idzie.

Z ciekawostek: podczas poszukiwań trafiałem już na Podogrockich, Zdziennickich, Sampolskich i Jaskułów. Nie wspominając o Dębińskich, Komorowskich, Sokołowskich czy Kozłowskich. Tych to dopiero jest zatrzęsienie!
Udanych łowów!
phm. Andrzej Jagod(d)a
Ważniejsze linki:
www.pradziad.pl – informacja o lokalizacji dokumentów z danej miejscowości
szukajwarchiwach.pl – skany lub lokalizacja dokumentu
metryki.genealodzy.pl, metryki.genbaza.pl, genealogiawarchiwach.pl – informacje, wyszukiwarki, czasem skany
geneteka.genealodzy.pl – świetna wyszukiwarka
www.familysearch.com – strona amerykańskich Mormonów (Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich). Znalezione na niej mikrofilmy można obejrzeć w Warszawie albo we Wrocławiu. Koszt wypożyczenia jednego mikrofilmu na 90 dni to 15 zł.
Zdjęcia:
- Odrzywół, chrzest Antoniny Podogrockiej, 14 czerwca 1870
- Morzeszczyn, chrzest praprababci w 1853
- Opoczno, ślub pradziadków w 1897
- Chrzty z parafii Barłożno po łacinie, 1742
- Morzeszczyn, ur. Jana Jagoddy i poprawna pisownia nazwiska, 1901





