List do instruktorów

Łódź, styczeń 2013

Druhowe Instruktorzy!

Pomysł napisania listu do Was zrodził mi się w wieczór sylwestrowy, a tym co mnie do tego natchnęło był spis instruktorski. Jak pewnie większość z Was wie, Naczelnik Harcerzy ogłosił, że chorągiew, której wszyscy instruktorzy spiszą się do 31 grudnia otrzyma nagrodę. Pomyślałem sobie, że warto się zmobilizować i spróbować. Pewnie spora część z Was słyszała w kontekście spisu tekst z jednego z moich ulubionych filmów – “Misia” – jak to “bijemy się o złotą patelnię”.

Co jakiś czas zaglądałem na stronę cesei i widząc ilu z nas już tam się spisało wiedziałem, że osiągnięcie celu jest możliwe. Przy wszelkich spotkaniach starałem się o tym przypominać, co pewnie dla niektórych z Was mogło być trudne i denerwujące. I rzeczywiście, w sylwestrowe popołudnie ostatni instruktorzy Łódzkiej Chorągwi Harcerzy wypełnili karty spisowe i z dumą można było ogłosić światu, że daliśmy radę! Było dla mnie sporym zaskoczeniem, gdy dowiedziałem się, że jesteśmy jedyną chorągwią, której się to udało. I to tak naprawdę chyba właśnie ten fakt spowodował moje dalsze refleksje i spowodował powstanie tego listu. Sytuacja ze spisem po raz kolejny uświadomiła mi, że nasza chorągiew w pewien sposób jest wyjątkowa! Że jak sobie coś założymy, to potrafimy spiąć się i tego dokonać. Że potrafimy dopełnić swoich obowiązków i zrealizować to, o co prosi nas przełożony (w wielu przypadkach należy to po prostu nazwać karnością i posłuszeństwem przełożonym). A co z tego wszystkiego wynika i z czego po raz kolejny zdałem sobie sprawę to fakt, że mamy po prostu super instruktorów. Po raz kolejny dzięki temu uświadomiłem sobie co tak naprawdę jest siłą naszej chorągwi: INSTRUKTORZY! Sytuacje, w których człowiek zdaje sobie sprawę z takich rzeczy są tymi momentami, które dodają siły do działania. Nie będę ukrywał, że czuję się zaszczycony tym, że wybraliście mnie na komendanta chorągwi. I powiem więcej: wiem, że wszyscy pozostali komendanci chorągwi mogą mi zazdrościć Ludzi, z którymi mogę współpracować i na których mogę zawsze liczyć, czyli po prostu Was!

Wiadomo, że nigdy nie jest tak super i idealnie jak to opisałem we wcześniejszej części listu i cały czas jest nad czym pracować. Tu jako przykład pewnie można podać nadzwyczajny zjazd okręgu, podczas którego niestety nie udało nam się zebrać wymaganego kworum. Więc na koniec jeszcze prośba do Was (a w zasadzie do nas) wszystkich: pracujmy cały czas nad tym, żebyśmy jako instruktorzy nigdy nie osiadali na laurach i cały czas starali się jak zuchy, być coraz lepszymi! Żeby również kolejni komendanci Łódzkiej Chorągwi Harcerzy mogli doceniać to jakich mają instruktorów i aby mieli z kogo być dumnym!

ADam

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *