ZHR – Organizacja Katolicka

W ubiegłym roku przed Złazem instruktorów OH-rzy w Warszawie rozsyłany był wśród instruktorów link do ankiety na temat przestrzegania Prawa Harcerskiego. Samą inicjatywę uważam za ciekawą i potrzebną, ale moją uwagę zwróciły pytania w ankiecie. Niestety dziś link jest nieaktywny i nie mogę posłużyć się tutaj cytatami, ale wyraźnie pamiętam, że miałem wrażenie tendencyjności niektórych pytań. Mam na myśli te mówiące o etyce: eutanazji, aborcji czy antykoncepcji. Treść pytań w kontekście tej ankiety wyraźnie sugerowała, że autorzy uznają posiadanie na wymienione wyżej tematy zdania odmiennego niż kościół katolicki jako przejaw postawy sprzecznej z Prawem Harcerskim.

Było to jednak jedynie moje odczucie, a ponieważ nie mogłem uczestniczyć w Złazie, nie wiem, jak zostało to przez autorów przedstawione. Od tamtego czasu trochę uważniej przyglądałem się wypowiedziom instruktorów i zauważyłem, że część z nich zdaje się mieć właśnie takie stanowisko w tej kwestii, o jakie podejrzewałem autorów wspomnianej ankiety. Jednym z ostatnich przykładów jest wypowiedź jednego z instruktorów: czy program danej partii nie jest w konflikcie z naszymi wartościami (np. sprzeciw wobec aborcji). I tu pojawia się pytanie o to, co to są te nasze wartości, wartości organizacji jaką jest ZHR? Odnoszę wrażenie, że znaczna część instruktorskiej braci uznała, że wartości ZHR to wartości Kościoła Katolickiego.

Wydaje mi się, że może to nie być tak proste. Statut wyraźnie mówi: Związek wychowuje w oparciu o wartości chrześcijańskie (§ 4 p. 4), a Zasady Wychowania Religijnego w ZHR* dodają: instruktor ZHR jest – szanującym cudze postawy religijne – praktykującym chrześcijaninem, tj. należy do Kościoła katolickiego (wszystkich obrządków), Kościoła prawosławnego lub jednego z Kościołów reformowanych (protestanckich). W tym miejscu wydaje się, że sprawa jest jasna i że ZHR jest organizacją chrześcijańską, a nasze wartości to wartości ogólnie chrześcijańskie, a więc niekoniecznie katolickie. Jednak w tej samej uchwale, w punkcie 17, czytamy:

W swojej działalności ZHR opiera się na katolickiej nauce społecznej. Z uwagi na specyficzny, wychowawczy charakter organizacji, ZHR w sposób szczególny w całym szerokim spektrum katolickiej nauki społecznej podkreśla konieczność zgodności z tą nauką w kwestiach istotnych dla prawidłowego i pełnego rozwoju człowieka, takich jak:

  • praworządne stosunki społeczne – w tym m.in. pokój, równość społeczna, wolność i pomocniczość,
  • prawa człowieka i obywatela – w tym m.in. godność osoby ludzkiej i nienaruszalności ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci,
  • zasady współżycia politycznego i sprawowania władzy publicznej, pluralizm, wspólnota państwowa, narodowa i kulturowa,
  • etyka pracy i biznesu – w tym m.in. uczciwość w relacjach z pracownikami i klientami, przeciwstawianie się korupcji i fałszerstwom finansowym
  • solidaryzm społeczny – w tym m.in. wynagrodzenie za pracę i dystrybucja dóbr,szacunek dla biednych i słabych – w tym m.in. pomoc osobom ubogim i pokrzywdzonym, dyskryminacja,
  • rola rodziny i życia intymnego – w tym m.in. istota i nienaruszalność sakramentu małżeństwa, czystość małżeńska i przedmałżeńska, małżeństwo jako sakramentalny związek mężczyzny i kobiety, wspólne mieszkanie osób nie będących małżeństwem, praktyki homoseksualne,
  • osobista uczciwość – w tym m.in. wierność przyrzeczeniom kapłańskim i ślubom zakonnym, prawdomówność, poszanowanie innych osób, itp.

Wskazania te powinny być zachowywane przez wszystkich członków ZHR, jednak w sposób szczególny dotyczy to instruktorek i instruktorów, będących – zgodnie z założeniami metodycznymi – wzorami do naśladowania.

Po lekturze tych dokumentów udało mi się rozdzielić dwie rzeczy. Pierwsza to jaśniejsza sprawa wartości – są one w ZHR wartościami chrześcijańskimi i co do tego chyba nie powinniśmy mieć wątpliwości. Tyle tylko, że to dość ogólne stwierdzenie i dużo bardziej problematyczna jest kwestia oceny i stanowiska wobec określonych postaw społecznych. Z jednej strony powyższy zapis wyraźnie mówi o katolickiej nauce społecznej, z drugiej strony wiele razy autorzy uchwały podkreślają możliwość obecności w organizacji instruktorów i członków innych wyznań, np. ZHR uważa, że każdy jego członek, przynależący już do wspólnoty religijnej, powinien wypełniać przewidywane przez jego Kościół obowiązki religijne, podporządkowywać się nakładanym na niego wymaganiom, pogłębiać swoją formację duchową i wiedzę religijną oraz uczestniczyć w życiu liturgicznym i sakramentalnym swojego Kościoła. Wszyscy chrześcijanie mają wśród wartości ochronę życia, ale co z konkretnymi przykładami: aborcją, eutanazją, antykoncepcją, itp.?

Problem istnieje,  bowiem w kilku fundamentalnych kwestiach stanowiska poszczególnych Kościołów są różne. Na przykład w kwestii aborcji, tak zdecydowanie potępianej przez Kościół Katolicki, Kościół Adwentystów Dnia Siódmego ma znacznie łagodniejsze stanowisko, dopuszczając aborcje w wielu przypadkach. Wiele kościołów protestanckich nie potępia antykoncepcji, a Kościoły prawosławne i starokatolickie co prawda podzielają sprzeciw Kościoła Katolickiego wobec aborcji, na ogół jednak pozostawiają sumieniom małżonków decyzję co do metod planowania rodziny. Dopuszczają stosowanie przez nich środków antykoncepcyjnych pod warunkiem, że nie są to środki wczesnoporonne (w rodzaju np. wkładek domacicznych) i że środki te nie powodują uszczerbku na zdrowiu małżonków. Różnic pewnie znaleźlibyśmy więcej, zwłaszcza biorąc pod uwagę mnogość Kościołów protestanckich.

Wiem, że część czytelników oburzy się argumentując, że przecież w ZHR tak znaczącą większością są Katolicy, ze ciężko znaleźć kogoś, kto słyszałby o członku innego wyznania. Jednak gdyby nawet w całym Związku była choć jedna taka osoba, to w obecnym brzmieniu przytaczanych dokumentów ma ona pełne prawo do stosowania się do wymagań swojego Kościoła, a nie Kościoła Katolickiego. Oznacza to, że mierzenie wszystkich jedną miarą i uważanie, że instruktor publicznie opowiadający się za aborcją czy stosujący antykoncepcję postępuje niezgodnie z Prawem Harcerskim jest błędem. Wszystko zależy bowiem od jego przynależności do określonego Kościoła. Nawet jeśli to sytuacja czysto hipotetyczna to uważam, że każdy instruktor powinien o tym pamiętać, próbując zbyt szybko przypisać jakimś postawom nalepki „zgodnych” lub „niezgodnych” z obowiązującymi w ZHR.

Wojciech

* [Załącznik do Uchwały Rady Naczelnej ZHR nr 96/7 z dnia 20 czerwca 2009 roku]

Źródła:

http://www.adwentysci.waw.pl/index.php

http://www2.tygodnik.com.pl/

http://stare.zhr.pl/naczelnictwo/regulaminy/zwiazkowe/statut_zhr.pdf

http://stare.zhr.pl/naczelnictwo/regulaminy/zwiazkowe/zasady_wychowania_religijnego_ZHR.pdf

http://proteologia.wordpress.com/

Jeden komentarz

  • Bardzo fajny tekst. Nie czytałem wcześniej „Zasad wychowania religijnego ZHR” i powiem, że jestem zaskoczony. Nic mi nie wiadomo, by KRK promował „równość społeczną”. Co więcej, w 1984 r., jako przewodniczący Kongregacji Doktryny Wiary, kardynał Ratzinger ( a dzisiaj biskup Rzymu ) stwierdził, że „teologia wyzwolenia to osobliwa herezja”.

    Nie rozumiem jak zapis o równości społecznej mógł się znaleźć w tym dokumencie, skoro KRK mówi tylko o równości wobec prawa i równości wynikającej z godność. Jeśli ktoś z czytających wie z czego to wynika to proszę o odpowiedź.

    A na koniec cytat:

    187. Zasada pomocniczości ochrania osoby przed nadużyciami wyższych instancji społecznych i pobudza je do pomocy jednostkom i pośrednim podmiotom społecznym w rozwijaniu ich zadań. Zasada ta narzuca się dlatego, że każda osoba, rodzina i pośredni organizm społeczny ma do zaoferowania wspólnocie coś oryginalnego, niepowtarzalnego. Doświadczenie potwierdza, że podważanie pomocniczości lub jej ograniczanie w imię roszczenia demokratyzacji czy równości wszystkich w społeczeństwie zawęża, a czasem nawet i niszczy ducha wolności i inicjatywy.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *