Jakiś czas temu zadałem pytanie na jednym z forów internetowych:
Napisy na murach – sztuka czy wandalizm?
A oto kilka odpowiedzi:
maciekkrakow: Większość napisów na murach to według mnie wandalizm. „Wisła” lub „Cracovia”, wymalowane na niezliczonej ilości bloków w Krakowie, oszpecają je i denerwują wielu przechodniów. Jednak jak przejdzie się po osiedlach, np. między garażami, to czasem można natrafić na małe dzieła sztuki, ukryte wśród bohomazów. Może warto by było niektóre, wyznaczone miejsca w mieście, pozwolić przyozdobić graficiarzom? Nie musieliby się czaić ze sprejami po nocach, a miasto mogłoby zyskać na atrakcyjności.
Gość: Denerwują mnie pomazane sprayami blokowiska i obdarte klatki schodowe, bo jakieś za przeproszeniem jełopy chcą podokazywać jacy to oni nie są odważni. Myślę też, że malunki sprayem, te rzadkie ale bardzo ładne, jak najbardziej powinny się pojawiać…
Gość: Od sztuki nie można się ubezpieczyć, od wandalizmu – tak! Są towarzystwa ubezpieczeniowe, które to czynią.
pietrucha: ostatnio w art&business ukazał się artykuł dotyczący street art’u. Coraz więcej ludzi przekonuje się do sztuki ulicy. Wg mnie to duża zasługa działalności Banksy’ego. W Polsce też można czasem spotkać „małe dzieła”. Szkoda tylko, że często są niszczone przez jakieś bazgroły.
marlee: Zdecydowanie sztuka. Ale pewne ograniczenia powinny być. Ściana zabytkowego budynku to nie jest dobre miejsce na graffiti, ale myślę, że prawdziwi artyści-graficiarze dobrze o tym wiedzą i nie malują tam, gdzie to nie pasuje. Gdzie popadnie mażą tylko ci, którym bardziej zależy na wypisaniu kilku niecenzuralnych słów, niż na sztuce.
esp4r: A moim skromnym zdaniem, to może być sztuka, jeśli jest tworzona w specjalnie do tego przeznaczonym miejscach, a nie na każdym murze (szczególnie na takim który był niedawno odnowiony). Również zależy jak ta sztuka wygląda…
Graffiti to już kawał historii. Na świecie jego początek sięga lat 70. Zaczęło się w Nowym Jorku, gdzie młodzi ludzie, często bezrobotni i skłóceni z prawem, malowali na wagonach metra i murach.
W XXI wieku, erze wylewających ścieków, istnieją artyści bardzo przedsiębiorczy, którzy organizują własne wystawy, wernisaże; pojawia się bardzo wielu nowych twórców, z nowymi pomysłami, którzy chcą w tym wszystkim brać udział; no i nie możemy zapominać o mediach, które zaczynają odgrywać bardzo ważną rolę w procesie kształtowania się obecnej sytuacji.
A co Wy o tym sądzicie?
Słoń w Składzie Porcelany