Strona główna / 6. Krytycznie o... / Harcerskie Forum Wolnej Myśli / Dopalacze – między prawem a moralnością

Dopalacze – między prawem a moralnością

Czy głos nieznacznej mniejszości może sprzeciwiać się sumieniu wszystkich? Jak daleko powinna posunąć się władza, by chronić Cię przed złem tego świata? Na te pytania odpowiemy w wywiadzie ze znanym profesorem Cezarym Kierem.

Słoń: Witam. Czy może się pan przedstawić?
C.K.: Dzień Dobry! Nazywam się Cezary Urban Kier. Jestem prof. dr hab. narkologii. Zajmuję się problemem używek takich jak dopalacze, sacharoza czy marihuana.

Słoń: Właśnie o marihuanę najpierw chciałem zapytać. Czy to poważny problem w Polsce?
C.U.K: Proszę Słonia! Konopie są w Polsce nielegalne od kilkunastu lat. Nic mi nie wiadomo, by ktoś to brał…

…ale są ludzie…
Tak! Ma Pan rację. Powstał wichrzycielski Ruch Wolne Konopie, stawiający sobie za cel legalizacje marihuany. Na szczęście Szef inicjatywy – Tomasz O.  – został ostatnio zatrzymany podczas próby wniesienia do Sejmu doniczki. Rzekomo chciał pokazać premierowi, że „nie ma się czego bać”. Teraz grozi mu do 3 lat więzienia!

Widzę, ze stolica poradziła sobie z problemem. A jak to wygląda w Łodzi?
W naszym mieście zakazano manifestacji Wolnych Konopi, ponieważ była „niezgodny z ogólną polityką miasta.” Jestem szczęśliwy wiedząc, że ogólna polityka miasta uchroni moich bliskich przed złem, jakie panoszy się na świecie.

Rozumiem, a co sądzi pan o walce z dopalaczami?
Świetnie przeprowadzona akcja!
Najpierw ostra nagonka medialna, potem sondaż z którego wynika, że 85% polaków nie chce dopalaczy. Rząd zareagował niemal natychmiast. Sanepid zamknął sklepy z dopalaczami. Teraz wiadomo, że było to prawne nadużycie, ale możemy czuć się bezpieczni. Już nikt nie będzie się szprycować legalnymi narkotykami z legalnych sklepów!

No, chyba, że wącha butapren, łyka aviomarin, wciąga gałkę muszkatołową, żuje mydło, pije kawę albo…
Rozprawienie się z tego typu procederami jest tylko kwestią czasu! Już rozmawiałem z minister Kopacz o wycofaniu tych produktów.

Pozostał nam pana konik. Sacharoza.
Jest to największy problem naszego społeczeństwa! Ta niepozorna substancja jest pierwszym krokiem do cięższych narkotyków! Już kilka lat temu udowodniono, ze sacharoza uzależnia i niszczy organizm. Ignorancję skorumpowanych mediów i łatwą dostępność tego specyfiku wyjaśnić można powiązaniami lobby cukierniczego z mafią.

Jednak my, obywatele, musimy działać! W najbliższym czasie inicjatywa STOP SACHAROZIE rozpocznie zbieranie podpisów pod ustawą wycofującą ten narkotyk ze szkolnych sklepików. Nie pozwolimy truć naszych dzieci!

Czy całe społeczeństwo się z tym zgadza?
Zawsze pojawią się malkontenci, którym coś się nie podoba!

Jest na przykład amerykański specja… znaczy amator od walki z narkomanią Jack Cole, który nie popiera penalizacji ale on się nie liczy – ma tylko trzydziestoletnie doświadczenie zawodowe…

Jest polityk co ma tylko 5% poparcia, ale nie zgadzam się z popieraniem go, bo ma brzydką muchę i często porównuję III RP do III Rzeszy.

No i Fundacja Helsińska, oni to już całkiem zwariowali…

Jest jeszcze kilku innych, ale to albo narkomani, albo dilerzy, albo podżegacze i wichrzyciele. Przecież wiadomo, że żaden uczciwy, rozsądny i dobry człowiek nie promowałby legalizacji tego świństwa.

Czy polskie prawo, stanowi przeszkodę w walce z narkomanią?
Czasami tak, na przykład 7art. Konstytucji RP. Musimy jednak pamiętać, ze dobro społeczne jest na pierwszym miejscu! Zaraz po nim zgoda buduje, a Polska jest najważniejsza. Dlatego czasem trzeba coś tam nagiąć w imię bezpieczeństwa i pokoju.

Dziękuję za rozmowę.

Dla Wywiadowcy
Szef inicjatywy STOP SACHAROZIE Pan Prof. C.U.Kier

Wywiad przeprowadził
Słoń w składzie porcelany

Tagi:

12 komentarzy

  • Od razu jak zobaczyłem tą ankietę domyślałem się do czego dąży.
    i tu jest prawda zawarta… tu nie chodzi o szkodliwość tych dopalacz, bo papierosy im nie ustępują w niczym, ale na papierosy jest publiczne przyzwolenie. I ludzie cały czas tacy stanowczy i pewni siebie nagle zmieniają zdanie.

    Nie rozumiem problemu jaki powstał przez te dopalacza. Jak człowiek będzie chciał to znajdzie sposób żeby się zabić…

    bo powiedzcie mi w czym gorsze są dopalacze od papierosów, albo inaczej czym się różnią?

    Nie da się stworzyć takiego systemu prawnego (nawet jeśli będzie przestrzegany w 100%) który będzie dbał o twoje bezpieczeństwo w większym stopniu niż ty sam a jednocześnie zostawiający pozory wolności.

    Państwo powinno pilnować by ludzie się nawzajem nie zabijali i nie okradali itp. Państwo powinno, moim zdaniem, pilnować abyśmy się czuli bezpieczni a nie ograniczeni. jeżeli ktoś chce niech je przez miesiąc w mc’donaldzie efekty są widoczne (super size me) i co można się zabić zwykłym fast foodem, ale chce to niech je. i to czy dopalacze będą dostępne czy nie nic nie zmieni…

    ale głupotą jest ta cała ironia i udawanie: „produkt kolekcjonerski” to pokazuje moim zdaniem nieudolność polskiego systemu prawnego, wszyscy wiem że aż tylu kolekcjonerów w Polsce nie mamy, a poza tym kolekcjoner zbiera po jednej sztuce każdego okazu…

    państwo nie może myśleć za ludzi!!! bo przez takie myślenie nie długo zamkną nam obozy letnie, bo to strasznie ryzykowne (nie ukrywajmy ryzyko jest spore, bo jaką ma szanse jeden 18 latek na 20 chłopców w wieku od 10-15 lat? do tego dorzućmy ostre narzędzia podczas pionierki?) myślę że jeszcze większość z nas nie jest rodzicami, ale myślę że jak spojrzycie z perspektywy ojca na rzeczy które robiliście będąc w drużynie to wam krew zmrozi (popieram swoje słowa na zdaniu jednego z byłych drużynowych 17-stki) to co skoro jest to niebezpieczne, nad wyraz pora zamknąć je. dużego buntu społecznego nie będzie bo to jakieś 60 tys.osób na cały kraj z czego większość poniżej 15 lat…
    Ludzie muszą sami myśleć i decydować inaczej nawet najlepszy system prawny nie pomoże, wszyscy się pozabijamy.

  • uwielbiam wtykac kij w mrowisko :)

    odniose sie tylko do tematu dopalaczy. przyklad prohibicji jest bzdurny, poniewaz nie mozna porownywac w tym przypadku alkoholu i dopalaczy. czy slon wie jak robi sie dopalacze? z jakich skladnikow? masz do nich dostep? chyba nie bardzo, a jesli chodzi o alkohol to jego produkcja jest banalnie prosta, skladniki masz w kazdym sklepie, wiec nie ma co odnosic sie do prohibicji.

    a co do prawa, ktore powinno wynikac z sumienia, wybacz, ale dobro i zlo nie sa absolutem jak np prawda. to co dla jednych jest dobre, dla innych jest zle. prawo musi byc oparte na jednym systemie wartosci, najprostszym rozwiazanie jest opieranie sie na systemie wartosci zawartym w religii, a nie religii samej w sobie. kazde spoleczenstwo musi dbac o swoj system wartosci, jesli zaczna pojawiac sie 'alternatywy’ to to spoleczenstwo upadnie i stanie sie czescia innego spoleczestwa.

  • Słon w składzie porcelany

    @Keton
    „Naszym zadaniem jest dbanie o jego przetrwanie” – całkowicie się z Tobą nie zgadzam, ale na chwilę przyjmę twój punkt widzenia.

    a) Morderstwa „pod wpływem” to najczęściej po alkoholu – a z tego co wiem jest on legalny!

    b) Prohibicja w USA świetnie pokazała jaki wpływ na śmiertelność ma zakazywanie:
    Gdy handel staje się przestępstwem, tymi którzy podejmą się dostarczenia zakazanej a pożądanej substancji, są przestępcy. Ceny rosną w górę, a mafia rośnie w siłę. Liczba alkoholików nie maleje, mimo początkowego spadku spożycia. Tragicznym skutkiem prohibicji jest ogromny wzrost liczby morderstw. Ocenia się, że w napadach i porachunkach mafii zginęło więcej osób, niż na marskość wątroby lub z przepicia.

    c) Dobrą metodą chronienia ludzi jest kara śmierci dla morderców ( wrzaski „humanistów” ), która eliminuje ze społeczeństwa jednostki całkowicie zdegenerowane i pozwala przetrwać potencjalnym-kolejnym ofiarom. Jeśli „naszym zadaniem” jest to o czym piszesz, to przywrócenie kary śmierci powinno być priorytetem, ale to już temat na inny artykuł…

    d) Wielki „przemysł” stoi też za narkotykami, tylko na nielegalnych produktach, z braku konkurencji, może generować wyższe marże! Mafii legalizacja narkotyków zwyczajnie się nie opłaca. Przy okazji – kawa i papierosy, po za tym, ze są legalne, nie różnią się wiele od pozostałych narkotyków. Ciekawa sonda uliczna przeprowadzona przez Michała Sobczyka: http://www.youtube.com/watch?v=Zj9gWlqcQEw&feature=share

  • szkodliwosc gmo, ratujmy kanadyjskie foki i mozambickie wieworki dwuogonowe, czyli ogolnie stosowane bzdurne hasla na wyciaganie kasy od frajerow.
    papierosy, alkohol beda legalne, bo stoi za tym wielki przemysl i jeszcze wieksze pieniadze. dlaczego narkotyki sa nielegalne, a nie nikotyna czy nawet kofeina? bo te drugie nie sa szkodliwe spolecznie, czy ktos zabij pod wplywem kawy albo papierosa? a pod wplywem narkotykow tak. zyjemy w spoleczenstwie i naszym zadaniem jest dbanie o jego przetrwanie.

  • Ja uważam, że człowiek ma sam prawo wyboru między złem a dobrem i uważam że nie powinno się stosować delegalizacji. Poza tym myślę, że to nic nie zmieni bo jak ktoś będzie chciał to i tak dostanie to czego szuka, a jak nie to dealer mu w tym pomoże. Co było dla mnie przerażające w I kasie liceum, to fakt że już zanim minął pierwszy dzień już wiedziałem co i jak jest grane. Więc uważam, że delegalizacja dopalaczy będzie miała taki sam skutek co narkotyków (chodź przecież to jest to samo tylko inaczej się to potocznie nazywa) zakroi co prawda ogólną dostępność, ale myślę że to zła metoda. Jeżeli już coś robić w tej sprawie to uświadamiać ludzi dlaczego to jest złe, ale nie decydować za niego, gdy człowiek ma świadomość, że ktoś wybiera za niego ( i nawet nie mówi dokładnie dlaczego ) to często następuje anty-reakcja. Gdy byliśmy mali nie wiedzieliśmy, że ogień parzy do puki się nie poparzyliśmy lub nie ostrzegli nas rodzice i nie powiedzieli co się stanie.

  • Czarny Sokół

    Tak po prawdzie wszystkie produkty, które są dostępne w sklepach spożywczych mogą być zagrożeniem dla naszego życia. Wspomnę tu chociażby o żywności modyfikowanej genetycznie. Te produkty nie są w ogóle oznakowane i nieświadomy konsument kupuje coś, co w przyszłości może skutkować dużymi problemami zdrowotnymi.
    Co ze słodyczami, tuczą tak samo dzieci jak i dorosłych. Również je powinniśmy wpisać na listę produktów zakazanych.
    A co z fast foodami, przecież to plaga barów szybkiej obsługi, które niszczą zdrowie gorzej niż niejeden wypalony papieros czy wciągnięta kokaina.
    Świat gna do przodu i ludzie próbują sobie ułatwiać życie, chcą polepszać swój byt i rozpływać się w pozornych luksusach. Ale czy to wszystko jest warte naszego życia?
    Zdrowy rozsądek, umiar i odpowiedzialność za siebie i najbliższych jest naszą obroną przed różnymi specyfikami, które mają nam pomóc przeżyć ten świat lepiej, szybciej, mocniej.

  • Oczywiście mam świadomość iż rozmawiamy w gronie wychowawców i nikomu nie polecam tego świństwa i uważam że nie służy dobru człowieka, tak samo jak papierosy, piwo czy pornografia…
    jednak cała reszta jest legalna… więc moim zdaniem powinniśmy jasno postawić sprawę prawnie, co jest dobre a co złe i zdelegalizować również to co nam szkodzi a nie delegalizować część a na pozostałą zostawić publiczne przyzwolenie…
    bo tak jak ten policjant Jack Cole mówił dlaczego mamy łapać i wsadzać do więzienia ludzi którzy wolą do siebie wkładać dopalacze a nie papierosy? jedno i drugie zabija. i nawet nie porównujmy bo liczba osób które zginęły w skutek palenia jest niewyobrażalny, ale są jak najbardziej legalne…
    coś tu nie tak…

  • Słon w składzie porcelany

    Prawo – to zbiór ustalonych zasad, których przestrzeganie i tak wynika z sumienia. Każde prawo ponad to minimum rozmywa zależność prawo od sprawiedliwość. Kiedy prawo staje się tak obszerne, że przeciętny człowiek nie jest w stanie go pojąć, zaczynają się problemy – bo jak szanować, coś, co jest mętne i jawnie niesprawiedliwe. Prawo w tym kraju nie wychowuje. To zadanie ciągle leży na barkach rodziny. Jeśli rodzina wyrazi taką wolę, może część wychowania zcedować na innych ( np. harcerstwo ).

    Pytanie tylko czy my, wychowawcy, bardziej wierzymy w prawo, niż w nasze możliwości. Zastanawiam się czy ktoś podjął w gronie harcerzy / wędrowników temat dopalaczy i innych świnstw. A może wszyscy tak bardzo wierzę w egzekutywę, że postanowili biernie patrzeć na to co się dzieje.

    Adame,
    personalizm zakłada, że to jednostka a nie kolektyw jest obiektem badan. Zakłada też osobistą więz z Bogiem. Czy myślisz, że choć jeden z biorących to świnstwo ma osobista wiez z Bogiem? Albo doświadczył wychowania personalistycznego? Może zabrakło im właśnie indywidualnego podejścia?

    Teoria jest dobra, puki nie wychodzi z sal akademickich. W życiu polecam kierować się empiryzmem. Historia prohibicji w USA czy tępienia bimbrownictwa w PRL są świetną lekcją – trzeba tylko chcieć uczyć sie na cudzych doświadczeniach.

  • Adam Kralisz

    Pragnę zwrócić uwagę na kwestie wychowawcze – bo przecież rozmawiamy w gronie wychowawców, którzy powinni być świadomi różnych zagrożeń. Ci co mówią „zalegalizować” nie biorą pod uwagę, że jak coś jest zakazane i nawet ten zakaz łamiemy to podskórnie wiemy, że zrobiliśmy źle. Czujemy się z tym niedobrze, gryzie nas sumienie. Tak samo, albo jeszcze mocniej funkcjonuje młoda osoba. Potrzebuje wskaźników w meandrach współczesnego świata. Na tym polega wychowanie personalistyczne. Wskazujemy właściwe wartości a zło nazywamy złem. Jakże więc zalegalizować zło?

  • krecie niektorzy po pierwszym artykule wiedzieli kto jest kto ;)
    najwazniejszy jest zdrowy rozsadek, czasami wydaje mi sie, ze tworzac prawo skazujemy rozsadek na banicje, poniewaz trzymamy sie tylko teksty, a nie kontekstu (nie odnosze sie do polityki). dobrze, ze jako harcerze staramy zachowac sie rozsadek np w 10. Prawa, przeciez nie mam tam nic o narkotykach, a jednak rozsadek podpowiada nam, ze tez sa zawarte w tym punkcie.

  • Tak ironiczno-prześmiewczego artykułu jeszcze chyba wywiadowca nie miał.

    Jednak myślę że cała ta afera z dopalaczami pokazała nieudolność władz, przecież te sklepy nie zostały otworzone 3 tygodnie temu, tylko rok jak nie więcej… i nagle się pobudzili wszyscy że to jest złe i zamiast ustawę napisać, która tak czy inaczej by nie wiele pomogła, bo środki można trochę zmodyfikować i zmienić ich skład (więc ustawa ich nie nie obejmie), tylko rzucili się by je zamykać…

    rozumiem że kierowała nimi chęć działania, szkoda że tak rzadko mają takie odruchy i że tak nieumiejętnie ją kierują.

    a co do narkotyków, dopalaczy, nikotyny, czy alkoholu to uważam że albo wszystko powinno być legalne, lub nie.

    dzięki temu myślę że można by zrobić jakieś kontrole jakości towaru i jego składu, co by ludzie nie dopalali się sproszkowanym szczurem, czy zmielonymi odchodami nietoperzy.

    Bo patrząc prawdzie w oczy, każdy kto chce to zdobędzie marihuanę, czy inne tego typu środki i to już nawet w podstawówce…

    a wypowiedź tego amerykańskiego policjanta Jack Cole co prawda na przykładzie USA przedstawia jak wygląda problem… i pokazuje do czego to może doprowadzić.

    Często się mówi że zakazany owoc najbardziej kusi… coś chyba w tym jest.

    Jednak z drugiej strony właśnie usłyszałem taki tekst od jednej z koleżanek z Politechniki:
    Na początku każdego roku studenckiego można zaobserwować tłumy pierwszorocznych studentów którzy co przerwa wychodzą przed budynki (wewnątrz obowiązuje całkowity zakaz palenia) żeby sobie zakopcić, po całym czasie przebywania w liceum z radości iż mogą wreszcie legalnie palić robią to co przerwę, jednak drugoroczni studenci już tak nie mają.

    Kolejną sprawą jest fakt iż istnieje zakaz spożywania alkoholu przez osoby poniżej 18 roku życia… ilu 17 w życiu nie zetknęła się z alkoholem? Można by to chyba liczyć w promilach bo procenty są zbyt dużą jednostką.
    niektóre prawa są tylko fikcją i oszukiwaniem samych siebie…

    ps.
    no cóż po tym artykule ewidentnie się zidentyfikowałeś słoniu, przynajmniej osobą które cię lepiej znają :)

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *